ERATH: rok 2020

 31 grudnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
W ten ostatni dzień roku małe podsumowanie jest. Trochę wydażyło się w ciągu tych ostatnich 12 miesięcy. Prócz tych złych i tego chaosu, który towarzyszy człowiekowi odnośnie pandemii, jest i kilka pozytywów. Choćby taki, że XARN istnieje już w sumie rok. Już rok, gdyż rozpoczpoczęcie było 01.01.2020. Nie mogę w to uwierzyć, że już rok. Przyznam, że to nie pierwsze przedsięwzięcie odnośnie pisania recenzji, ale rzadko bywało, by wytrwało tyle czasu. To w sumie było jedno z moich postanowień, by trwało to jak najdłużej.
W obecnym podsumowaniu jest zestawienie wszystkich postów, które zostały opulikowane w 2020 roku.Trochę książek, antologii czy wywiadów i innych. Prócz tego, wszystkie publikowane do tej pory posty można także znaleźć nie gdzie indziej, jak w Bibliotece Publikacji. Jest tam wszystko pogrupowane, by wyszukać to, co każdemu pasuje.

Recenzja:
Książka:
+ Tu i Teraz - Aneta Grabowska [przeczytaj]
+ Kolumb A.D. 2100 - Mariusz Kaniewski [przeczytaj]
+ Assassin's Creed: Renesans - Olivier Bowden [przeczytaj]
+ Uczeń Skrytobójcy - Robin Hobb [przeczytaj]
+ Cień Sułtana - Maria Paszyńska [przeczytaj]
+ Zimowy Monarcha - Bernard Cronwell [przeczytaj]
+ Larista - Melissa Darwood [przeczytaj]
+ Assassin's Creed: Brotherhood - Olivier Bowden [przeczytaj]
+ Królewski Skrytobójca - Robin Hobb [przeczytaj]
+ Prawnicy - Lilianna Garden [przeczytaj]
+ Wszystkie nasze obietnice - Colleen Hoover [przeczytaj]
+ Luonto - Melissa Darwood [przeczytaj]
+ Assassin's Creed: Tajemna Krucjata - Olivier Bowden [przeczytaj]
+ Wyprawa Skrytobójcy - Robin Hobb [przeczytaj]
+ Pryncypium - Melissa Darwood [przeczytaj]
+ Krwawe Morze - Maria Paszyńska [przeczytaj]
+ Ostrze Zdrajcy - Sebastien de Castell przeczytaj]
+ Assassin's Creed: Objawienia - Olivier Bowden [przeczytaj]
+ Misja Błazna - Robin Hobb [przeczytaj]
+ Guerra - Melissa Darwood [przeczytaj]
+ Sucinum. Tajemnice bursztynowego szlaku - Camille O'Naill [przeczytaj]
+ Ostatnia Godzina Anna Bartłomiejczyk & Marta Gajewska [przeczytaj]
+ Assassin's Creed: Porzuceni - Olivier Bowden [przeczytaj]
+ Złocisty Błazen - Robin Hobb [przeczytaj]
+ Córka Gniewu - Maria Paszyńska [przeczytaj]
+ Nieprzyjaciel Boga - Bernard Cornwell [przeczytaj]
+ Cień Rycerza - Sebastien de Castell [przeczytaj]
+ Assassin's Creed: Czarna Bandera - Olivier Bowden [przeczytaj]
+ Przeznaczenie Błazna - Robin Hobb [przeczytaj]
+ Cedyno - Melissa Darwood [przeczytaj]
+ Zagubione Dziedzictwo - Zbigniew Fietkiewicz [przeczytaj]
+ Ostatnia Piosenka - Nicholas Sparks [przeczytaj]
+ Assassin's Creed: Pojednanie - Olivier Bowden [przeczytaj]
+ Skrytobójca Błazna - Robin Hobb [przeczytaj]
+ Excalibur. Dziedzictwo Ludzkości - Delfina Chmielewska [przeczytaj]
+ Rabih czyli wiosna - Weronika Tomala [przeczytaj]
+ Krew Świętego - Sebastien de Castell [przeczytaj]
+ Assassin's Creed: Podziemie - Olivier Bowden [przeczytaj]
+ Wyprawa Błazna - Robin Hobb [przeczytaj]
+ Central Park - Guillaume Musso [przeczytaj]
+ Słońce, wiatr i księżyc - Agata Czykierda - Grabowska [przeczytaj]
+ Anioł Stróż - Nicholas Sparks [przeczytaj]
Antologia:
+ Dopóki Śmierć Nas Nie Rozłączy - wielu autorów [przeczytaj]

AXAT:
+ Aneta Krasińska [przeczytaj]
+ Camille O'Naill [przeczytaj]
+ Mariusz Kaniewski [przeczytaj]
+ Paulina Lulek [przeczytaj]

Inne posty:
+ UTRI [przeczytaj]
+ Zapowiedzi PART 1 [przeczytaj]
+ Zapowiedzi PART 2 [przeczytaj]
+ ERATH [przeczytaj]

Podsumowanie:
Łącznie zrecenzowanych pozycji: 43 pozycje
+ W tym książek: 42 pozycji
+ W tym antologii: 1 pozycja
Łącznie postów w AXAT: 4 wywiady
Pozostałe posty: 4 posty
Łączna ilość postów: 51

A na koniec życzę każdemu zaczytanego roku!
Czytaj dalej »

RECENZJA: Anioł Stróż - Nicholas Sparks [KSIĄŻKA]

 20 grudnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś spotkanie ze Sparksem. Anioł Stróż to kojarzy mi się jakoś z takim klimatem rodzinnym, że ktoś się mimo wszystko kimś opiekuje i pilnuj, nawet jeśli nie jest tuż obok nas. Takie mam po prostu skorzajenie.
Ciekawi mnie, co tym razem Sparks wymyślił. Pisać wkółko literaturę obyczajową zmieniając tylko zarys historii to nie lada sztuka. Wciągnie czy raczej będzie nudna? Melancholia i spokój czy raczej coś żywiołowego i dynamiczna akcja? Czego można się spodziewać? Nawet w literaturze obyczajowej można zaznać niekiedy dynamiki, jak w kryminale czy sensacji można znaleźć melancholię i spokój.

Główną bohaterką jest Julie. Prolog zaczyna się w 1998 kilkadziesiąt dni po śmierci męża, Jima. Właściwa akcja toczy się 4 lata później, w 2002 roku, gdy Julie już jakoś doszła do siebie po stracie najbliższej osoby. Poznaje Richarda, który ją urzeka, ale jakoś gościu, gdy na dzień dobry wybucha złością, jakoś niezbyt przypadł mi do gustu. Jakoś nie zapowiada mi się na dobrego kandytata na męża. Z drugiej mamy spokojnego Mike'a, przyjaciela Jima oraz Julie.

Akcja zaś toczy się w Karolinie Północnej. Przyznać muszę, że Autor to chyba lubi ten Stan. Ostatnia Piosenka również toczy się w tym Stanie. Z resztą nie dziwię się. Autor troszkę zna jednak ten Stan, stąd też i ten region jest wybierany na miejsce akcji.

Przyjemnie się czytało i bardzo szybko. Akcja z początku powolna, ale z czasem nabrała tempa, w szczególności, że czasem było z różnych punktów widzenia opowiedziana historia. Bo choć główne skrzypce grała Julie, to czasem nie zabrakło wstawki z Richardem choćby. Plus za to, że pojawił się jakiś czarny charakter, że tak to ujmę, który okazał się w sumie psychopatą. Inaczej tego kogoś nie można określić, jak właśnie psychopata, bo to co robił, to właśnie pod to podlega. No i nie mogło zabraknąć policji. Z początku to mi się trochę szkoda zrobiło Mike'a, któremu najbardziej kibicowałam.

Jest to dobre, jeśli ktoś lubi, gdy coś się dzieje w obyczajówkach, a nie tylko takie mydlane opery, że tak to ujmę. Nie podchodzące pod kryminał, takie lekkie, a z lekką dozą mroku, że się coś dzieje, a nie tylko trud codziennego życia, że są jakieś poważniejsze problemy niż np. rozwód czy utrata pracy. W sumie podoba mi się także okładka do książki. Jest taka delikatna, taka łagodna.

Podsumowując jest to jedna z dobrych pozycji i nie dziwi mnie już, dlaczego Sparks zyskał taką popularność. To nie lada sztuka łączyć lekki gatunek z mrocznymi elementami, to znaczy takimi, które nie są łatwe do przeżycia, które potrafią odcisnąć się na piętnie w pamięci na długie lata.

Tytuł: Anioł Stróż
Autor: Nicholas Sparks
Gatunek: Literatura Obyczajowa
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 464
Rok wydania: 2016 (2004 - I wydanie)
Ocena: 7/10 - godne uwagi
Czytaj dalej »

RECENZJA: Słońce, wiatr i księżyc - Agata Czykierda - Grabowska [KSIĄŻKA]

 13 grudnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
Choć dzień grudniowy, to jest teraz coś słonecznego. Coś ciepłego. Tak sugeruje tytuł powieści Agaty Czkierdy - Grabowskiej, który zwie się Słońce, wiatr i księżyc. Słońce to raczej kojarzy się z czymś ciepłym, co w porze zmiowej takie myśli się przydadzą.
Jest to pierwsze spotkanie z Autorką, a że wkręcam się już w obyczajówki, to i chętnie chciałam się przekonać, jaką historię przedstawia Agata Czykierda - Grabowska. No, a poza tym okładka też przyciąga wzrok. Sugeruje czegoś lekkiego do czytania.

Główną bohaterką jest Kaja i historia zaczyna się, gdy jest u dziadków. Mamy też z drugiej strony Pawła, którego poznaje na wakacjach właśnie u dziadków na wsi. Ale żeby nie było za łatwo, to musi być wokół tego coś burzliwego, by nie było zbyt sielankowego. W zasadzie oni znają się od dziecka. I tak to się przewijała ich cała historia. Raz z punktu widzenia Kai, a raz z punktu widzenia Pawła, by poznać obydwa oblicza, poznać ich motywy i działania.

Miejsc za dużo nie ma, ani też jakoś specjalnie bohaterów. W sumie to polubiłam dziadka głównej bohaterki. Taki dziadzio. Z miejsc to mamy nie tylko Polskę, ale także USA, gdzie też przebywa Kaja. I tak wędruje sobie z kontynentu na kontynent. Życie pisze różne scenariusze.

Styl jest prosty i lekki, czasem nawet taki melancholijny. W sumie jest to prosta książka, od której nie warto wiele wymagać i nastawiać się na nie wiadomo, co. Jest to spokojna pozycja, gdzie poznajemy historię Kai oraz Pawła od momentu, gdy się poznają i różne historie od tego momentu. Czy się im w sumie uda, to tylko przeczytanie tejże powieści da odpowiedź. Czy mnie wciągnęło? Nie do końca. Troszkę się męczyłam. Być może dlatego, że była dla mnie ta książka troszkę przewidywalna.

Podsumowując jest to powieść na jeden wieczór dla kogoś, kto nie wymaga górnolotnej powieści z literatury obyczajowej.

W skrócie:
Tytuł: Słońce, wiatr i księżyc
Autor: Agata Czykierda - Grabowska
Gatunek: Literatura Obyczajowa
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 376
Rok wydania: 2019
Ocena: 5/10 - przeciętne
Czytaj dalej »

RECENZJA: Central Park - Guillaume Musso [KSIĄŻKA]

 6 grudnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
Skoro był u mnie na tapecie Nicholas Sparks, to i czas przyszło na Guillaume Musso. Jest to jeden z najsłynniejszych pisarzy francuskich. Ciekawiło mnie to, czy pozycje Guillaume Musso będą równie ciekawe, co Nicholasa Sparksa.
Central Park to jedna z pierwszych książek tego Autora, po które sięgnęłam, ale nie ostatnia, by dać szansę tej osobie, by przekonać się nie tylko po jednej pozycji, ale po kilku i wtedy stwierdzić, czy jednak warto kontynuować czytanie czy sobie odpuścić i wziąć się za czytanie książek innych Autorów.

Głównymi bohaterami jest Anna i Gabriel, którzy budzą się na ławce w Central Park, który znajduje się w Nowym Jorku. Oboje są przykłuci kajdankami. Z początku nie wiedzą, jak się tam znaleźli. Gabriel przecież ostatniej nocy był w Dublinie, a Anna we Francji. Ta odległe od siebie państwa i od Central Park. A jednak ich połączyła ławka z kajdankami.
Według mnie z jednej strony jest to intrygujące, bo zaczyna się ta powieść w dość nietypowy sposób, gdyż trzeba przypomnieć sobie, co stało się zeszłej nocy i jak to się stało, że wylądowali tam, gdzie wylądowali.Z drugiej strony jakoś tak średnio mnie wkręciła ta pozycja. Dla mnie główna bohaterka była za bardzo rozwrzeszczana przez to, że nie pamięta i była przy tym jakoś tak chaotyczna. Strasznie mnie irytowała. W sumie przypomniała mi sie inna bohaterka - Nikita z książek Anety Grabowskiej, której cykl noszą nazwę Nikita. Uważam, że Gabriel był bardziej stonownany i opanownay od Anny. I to mi się w nim podobało.
Okładka nawet dość tak intrygująca, podoba mi się. Styl jest zaś bardzo dobry i czytało się nawet dość szybko. Skończyło się jak skończyło. Było to trochę do przewidzenia, jak to się może skończyć, ale i tak cieszę się, że skończyłam tę pozycję, bo strasznie się męczyłam podczas czytania.
Podsumowując, czy wrócę? Do Autora jeszcze tak, ale nie do książki. Nie chcę skreślać Autora po jednej książce, bo być może okaże się, że inna bardziej się spodoba.

Tytuł: Central Park
Autor: Guillaume Musso
Gatunek: Literatura Piękna
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 352
Rok wydania: 2020 (2015 - I wydanie)
Ocena: 6/10 - może być
Czytaj dalej »

RECENZJA: Wyprawa Błazna - Robin Hobb [KSIĄŻKA]

 29 listopada 2020          Brak komentarzy
Salve.
I już drugi tom Bastarda i Błazna czyli książka Wyprawa Błazna. Kontynuacja historii o Bastardzie, bękarcie z rodu Rycerskich. Tym razem drugi tom dobiega prawie 1000 stron. Tyle to miały ostatnie tomy poprzednich dwóch cyklów o tymże bohaterze. Przynać muszę, że Robin Hobb to daje czytelnikowi niezłe wyzwanie odnośnie ilości stron. Ale ja lubię takie opasłe tomiska. Więcej czytania, dłuższa historia. Owszem, nie zawsze wychodzi to na dobre, bo można zbyt dużo monotonii wprowadzić do fabuły, ale zależy to od wyobraźni Autora.
Przynzma się także, że to było miłe zaskoczenie, gdy dowiedziałam się, że będzie jeszcze i ten cykl o Bastardzie. Polubiłam jednak ten styl, tę melancholię. No i byłam też ciekawa, co też to Autorka potrafi wymyślić, jaką to też historię potrafi napisać.

Przyznam, że akurat ta okładka z całej serii mi się podoba. Jest taka dla mnie trochę tajemnicza, trochę intrygująca. To mi się w sumie podoba. Taka aura właśnie. Ten kruk i ten mężczyzna. W sumie fajnie, że książki są utrzymane w tym samym stylu okłakdowym i komponują się w jedną całość. Jedynie różnią się barwą.

A co do bohaterów. Z jednej strony się cieszę, że Błazen powrócił. Owszem, po bardzo długich latach, ale jednak wrócił. Inny już, okaleczony niemiłosiernie, ale jednak nadal żyje. Z drugiej strony brak już Sikorki to tak smutno trochę. Bo choć w poprzednich tomach i cyklach odgrywała podrzędną rolę, to jednak gdzieś tam w podświadomości było, że w ogóle jest i Bastard ją kocha. A teraz? Nie ma Ślepuna, nie ma Sikorki. Z drugiej strony rozumiem Autorkę, znam ten zabieg, by bohaterowi jednak zbyt ładnie i kolorowo nie było, to niech tam kogoś sobie straci. A co mi tam. Przy okazji odnośnie bohaterów, a konkretnie ich imion, to np. Pokrzywka, Pszczoła. Nie Hannah, Lindsey, ale takie właśnie, jakie zostały przytoczone. Trochę dziwnie się tak czyta z takimi imionami, bo można się pogubić z lekka, ale da się przyzwyczaić.

Tak przyznam się, że mi tego Błazna tak trochę brakowało i cieszy mnie to, że w końcu wrócił, że jednak jest z powrotem. Styl nadal jest taki sam, a jedyne, czego było ciut za dużo, to jednak opisów. Czasem jest to zbyt rozwlekłe i nudne, ale można na to przymknąć oko.

Podsumowując ta pozycja jest taka sobie. Nie jest najgorsza, taka akurat na jesienne czy zimowe noce.

W skrócie:
Seria: Bastard
Cykl: Bastard i Błazen
Tom: 2
Tytuł: Wyprawa Błazna
Autor: Robin Hobb
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 993
Rok wydania: 2018
Ocena: 6/10 - Może być

Tomy:
Skrytobójca:
Uczeń Skrytobójcy || Królewski Skrytobójca || Wyprawa Skrytobójcy
Złotoskóry:
Misja Błazna || Złocisty Błazen || Przeznaczenie Błazna
Bastard i Błazen:
Skrytobójca Błazna || Wyprawa Błazna || Przeznaczenie Skrytobójcy
Czytaj dalej »

RECENZJA: Assassin's Creed: Podziemie - Olivier Bowden [KSIĄŻKA]

 22 listopada 2020          Brak komentarzy
Salve.
A oto kolejna odsłona serii Assassin's Creed napisana przez Oliviera Bowdena. Tym razem przenosimy się do Assassin's Creed: Syndicate. W sumie Podziemie to kojarzy mi się praca w cieniu/ukryciu, jaką wykonywali Asasyni. Tak jakoś mi się to tak połączyło.
Pytanie teraz w sumie, bo nie jest to pierwsza odsłona tej serii gier, więc tym bardziej książek. A wiadomo, że nie łatwo jest stworzyć coś na podstawie czegoś, więc w sumie czy warto to ciągnąć? Ale z drugiej strony skoro już się zaczęło to fajnie by było to skończyć. Wiadomo, są momenty, że ciężko coś skończyć z różnych przyczyn, na przykład zła fabuła, nie wciągająca historia itd, ale to akurat należy do mniejszości. Zobaczymy, jak tym razem Olivier Bowden sobie poradził.

O ile w Assassin's Creed: Syndicate głównym bohaterem jest Jacob Frye, brat bliźniak Evie Frye, tak w Assassin's Creed: Podziemie głównym bohaterem jest Henry Green, znanego jako Duch, a jego prawdziwe imię to Jayadeep Mir. Inaczej Henry Green = Jayadeep Mir pochodzenia hinduskiego, który w Londynie stał się mentorem dla Jacoba oraz Evie Frye. Dlatego też wyróżniony jest tą szatą, którą nosił od bliźniaków. Dwa światy, jedno miejsce, jeden cel. Ciekawe zestawienie takich dwóch różnych kultur z punktu widzenia akurat Henry'ego Greena.

W sumie w Assassin's Creed: Porzuceni podobny jest zabieg czyli w grze główntym bohaterem jest Connor Kanway, a choć też mamy do czynienia w grze z Haythamem, ojcem Connora, to jednak w grze to jego syn odgrywa główną rolę. Natomiast w książce to Haytham jest tą wisienką na torcie, która odgrywa główną rolę i dopiero na sam koniec Connor przejmuje stery. Czyli podsumowując, jak się czyta (i też gra) to nie obejdzie się bez porównywania.

Ogólnie fajne zakończenie. Jedno z takich bardziej radośniejszych w tej serii, że tak to ujmę, bo niektóre to radosne nie są. Styl ogólnie dobry, choć w sumie sama historia taka wydaje się być przeciętna, jak wiele innych. Może to przez sposób narracji. Wiadomo, czym charakteryzuje się każda odsłona o AC, ale w zależności od tego, jak jest opisana, tak jest ciekawa albo przeciętna/średnia.

Podsumowując jest to w sumie niczym nie wyróżniająca się historia o Asasynach z romansem w tle, bo tak to ując trzeba, ale najgorzej nie ma. Jeśli kto lubi zaczytywać się w książki takie typu, to może być i spokojnie sięgnąć po tę pozycję.

W skrócie:
Seria: Assassin's Creed
Tom: 8
Tytuł: Assassin's Creed: Podziemie
Autor: Olivier Bowden
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 472
Rok wydania: 2015
Ocena: 6/10 - może być

Tomy:
Assassin's Creed: Renesans || Assassin's Creed: Bractwo || Assassin's Creed: Tajemna Krucjata
Assassin's Creed: Objawienia || Assassin's Creed: Porzuceni || Assassin's Creed: Czarna Bandera
Assassin's Creed: Pojednanie || Assassin's Creed: Podziemie || Assassin's Creed: Pustynna Przysięga
Assassin's Creed: Odyssey
Czytaj dalej »

RECENZJA: Krew Świętego - Sebastien de Castell [KSIĄŻKA]

 15 listopada 2020          Brak komentarzy
Salve.
Trzeci już tom Wielkich Płaszczy. Kolejny raz można spotkać znane już z poprzednich tomów, trio czyli Falcio, Kest i Brasti. Ale to nie koniec historii, bo jest jeszcze jeden tom, jeszcze ciąg dalszy historii o naszym trio jest, więc nie wszystko stracone, bo jednak są pewne wątki niedokończone, jak to bywa w tomówkach, że niektóre takie sprawy są rozwiązane w kolejnych tomach, a niektóre nawet na sam koniec. Tak to już bywa.
Krew Świętego to coś ważnego, jakby nie patrząc. Ale jak zabić takiego świętego, oto jest pytanie, a to nie jest znów takie proste. I jest na to sposób, bo na wszystko jest sposób. Raz łatwo pójdzie, a raz trochę trudniej, ale zawsze.

Przyznam, że ilość stron jest podobna do tej, która była w poprzednim tomie. 600 stron czytania. 600 stron historii o Falcio, Kescie oraz Brastim. Wiadomo, akcja jest, wrogowie są, otarcie o śmierć jest, ale jakby to wyglądało, gdyby główny bohater ginie w momencie, gdy historia jeszcze się nie skończyła? Owszem, jest jeszcze Kest oraz Brasti, ale to już nie to samo. Logika Pisarzy następująca: zabić głównego bohatera? Ok, ale sam koniec, bo w przeciwnym wypadku nie ma to sensu. Chyba, że mamy kilku głównych bohaterów, gdzie losy są współmierne albo ktoś bliski głównego bohatera (brat, siostra, rodzic, kuzyn, ciotka, wujek, przyjaciel) ginie, to wówczas zmienia postać rzeczy, ale tak to to nie ma sensu. Po i po co?

Historia dalej się toczy. Głównym wątkiem jest to by doprowadzić do tego, by prawowity władca zasiadł na tronie w Tristii, którym jest kobieta o imieniu Aline, a książęta głowią się i troją, jakby tu nie dopuścić kobiety na tron. Jest to w sumie honor dla całego trio, by pomóc tej osobie zasiąść na tronie, obietnica dla nieżyjącego już Króla Paelisa, którego jedną z woli było właśnie to, by Aline zasiadła na tymże tronie.

Styl nadal utrzymany i narracja także. Już się w sumie przywykłam do sposobu przedstawiania historii przez Autora. Jest w sumie dość dla mnie specyficzna, bo jeszcze takiego sposobu jeszcze się nie natknęłam, choć masę książek przeczytałam.

Podsumowując jest to nadal dobra kontynuacja naszego trio, ale już nie mogę się też doczekać, jak cała ta historia się zakończy, a to jeszcze przede mną. I chyba przed każdym, kto czytał Wielkie Płaszcze.

W skrócie:
Cykl: Wielkie Płaszcze
Tom: 3
Tytuł: Krew Świętego
Autor: Sebastien de Castell
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 606
Rok wydania: 2019
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Tomy:
Ostrze Zdrajcy || Cień Rycerza || Krew Świętego || Tron Tyrana
Czytaj dalej »

RECENZJA: Rabih czyli wiosna - Weronika Tomala [KSIĄŻKA]

 8 listopada 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś tak trochę na spokojnie, że tak ujmę, bo czegóż można oczekiwać od pozycji, której gatunek to literatura obyczajowa? Wiadomo, że są tematy ciężkie, ale też i takie lżejsze. Tak to można podsumować, odkąd zaczytuję się w powieści obyczajowe.
Jeszcze nie miałam okazji czytać od DlaCzemu, więc jest to okazja, by przekonać nie tylko, jaka sama jest ta pozycja, ale jak tutaj wydawca podszedł do wydania - trzeba przyznać, że wydawca wydawcowi nie równy jest. A przyznać muszę, że i okładka przyciąga na swój sposób uwagę czytelnika.

Głównymi bohaterami jest Marta i Rabih. Rabih z arabskiego znaczy wiosna. Podział mamy na dwie części: kiedyś i teraz. Część kiedyś jest bardzo krótka, z tego względu, że jest to zarys do teraźniejszości, by czytelnik mógł zrozumieć, jak doszło do ich przyjaźni oraz rozłąki na wiele lat. Natomiast część teraz jest znacznie dłuższa z uwagi na spotkanie po latach, emocje targające bohaterów w związku z tym spotkaniem.

Za dużo bohaterów, prócz tej dwójki, nie ma. A akcja to głównie Warszawa. Jako z drugoplanowych to polubiłam Michasię czyli na pełne imię to Michalina, która wraz z Martą prowadzą własną firmę. W sumie fajna ta praca, ale wolę jednak inny charakter pracy, mimo wszystko.

Styl ogólnie jest dobry, a pozycja sama w sobie lekka i przyjemna. Za dużo też się nic tak wielkiego nie dzieje. Siegnęłam po tą pozycję, by przekonać się, jak Autorka wybrnęła z połączenia dwóch kultur: europejskiej oraz arabskiej. To dwa różne światy na jednej planecie i w jednym miejscu się zetknęły. I jeszcze askept przyjaźni męsko-damskiej między tymi kulturami, która została zachwiana. I pytanie, czy uda się to wszystko po latach naprawić, czy da się wrócić. Pogodzić się z tym, co zaszło i zacząć od nowa.

Podsumowując jeśli szuka ktoś czegoś lekkiego i niezobowiązującego, to polecam tę książkę. Ot tak na rozluźnienie.

W skrócie:
Tytuł: Rabih znaczy wiosna
Autor: Weronika Tomala
Gatunek: Literatura Obyczajowa
Wydawnictwo: DlaCzemu
Ilość stron: 324
Rok wydania: 2019
Ocena: 6/10 - może być
Czytaj dalej »

RECENZJA: Excalibur. Dziedzictwo Ludzkości - Delfina Chmielecka [KSIĄŻKA]

 1 listopada 2020          Brak komentarzy
Salve.
W sumie z Novae Res znam już od kilku dobrych lat, jednakże jakoś tak wyszło, że jeszcze ani jedna książka nie wpadła w moje ręce od tego wydawnictwa, aż do momentu przeczytania Excalibur. Dziedzictwo Ludzkości. Słyszałam różne opinie na temat samego wydawcy, stąd nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po wydanej książce. Sięgnęłam, by się przekonać na własnej skórze, czy opłacało się, czy warto. W szczególności, że a) lubię fantasy b) samo słowo Excalibur jest owiane taką tajemnicą, jak dla mnie, czymś niezwykłym, co sprawia, że z chęcią przeczytam.
No i ta okładka. Przyznam, że Novae Res ma ładne okładki do swoich książek. Jedne z lepszych, bo przyznać muszę, że są takie pozycje u innych wydawnictw, że okładka aż kłuje w oczy tak bardzo. Tutaj akurat na szczęście tego nie ma.

Główną bohaterką jest Liv, a Excalibur to nie jest miecz, jakby się mogło wydawać. Przyznam, że na początku to o mieczu pomyślałam, gdy przeczytałam tytuł, a tu zong, to nie miecz. Jest to efekt legend arturiańskich, które miałam przyjemność przeczytać no i sam fakt, że jest to ogólnie legendarny miecz. To człowiek, a w zasadzie mężczyzna. Dziwne, jak dla mnie uczucie mając świadomość, że to mężczyzna nosi takie imię, a nie miecz. Jednakże taka wola Autorki, niech tak będzie.

Konflikt. Sekrety i inttrygi. No i przy okazji uratowanie ludzkości. Ot, temat, na podstawie którego powstaje wiele powieści. A w międzyczasie dzieją się jeszcze inne wątki, które spajają ze sobą całą historię. Jedne bardziej ze sobą powiązane, inne mniej.

Styl jest bardzo dobry. Akcja jest nawet dość szybka, nie ma monotonii i nudy. Jest to też debiut Autorki, więc tutaj ogromny plus za dobrze napisaną pozycję. Rzadko kiedy są dobre debiuty, ale coś mi się zdaje, że ich coraz więcej takich udanych jest. No i dobrze, bo dzięki temu coraz więcej osób przekonuje się do nowych Pisarzy i nie trzyma się kurczowo tych jednych, a otwiera się na nowe. Przyznam, że odkąd zaczęłam zagłębiać się w literaturę i czytać coraz więcej książek, tak do tej pory, zmieniło się wiele. I to na korzyść debiutantów, którzy niegdyś było im ciężko przebić, tak teraz mają ułatwiony start.

Podsumowując jest to jedna z dobrych książek, które przyszło mi przeczytać i choć z początku miałam obawy, tak teraz już rozwiały i zniknęły. Więc jeśli ktoś lubi fantasy, to może śmiało sięgnąć i po tę książkę.

W skrócie:
Tytuł: Excalibur. Dziedzictwo Ludzkości
Autor: Delfina Chmielecka
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 346
Rok wydania: 2020
Ocena: 7/10 - godne uwagi
Czytaj dalej »

RECENZJA: Skrytobójca Błazna - Robin Hobb [KSIĄŻKA]

 25 października 2020          Brak komentarzy
Salve.
Robin Hobb powraca. Z nową trylogią, ale serią już każdemu dobrze znaną. Bastard i Błazen to trzeci cykl o Bastardzie z rodu Rycerskiego, którego losy można już śledzić od cyklu Skrytobójca. Co tym razem Robin Hobb może czytelnikowi zaproponować? Bo jednak przyznać trzeba, że każdy jeden tom niezależnie od cyklu ma od 400 stron wzwyż. Pojawia się też pytania, cóż takiego można napisać by uzyskać taką ilość stron? A nawet więcej? Skrytobójca Błazna ma 816 stron. Pierwszy tom ma właśnie tyle stron.


Robin Hobb znana jest też z tego, że tworzy nie tylko długie książki, ale i z długich opisów, melancholijnej historii. Owszem, nie przeczę, że się nic nie dzieje, bo przeszłość Bastarda, teraz lepiej znanego jako Tom Borsuczowłosy, daje o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie, wtedy gdy w sumie człowiek myślał, że uwolnił się od tego, kim był, że wreszcie ułożył sobie życie tak, jak chciał i z tą osobą, z którą zawsze chciał. Więc potwierdza się to, że pokój człowieka w zasadzie jest tylko chwilowy, że nastąpi coś, czego nie sposób jakoś przewidzieć, że rzeczywistość, do której zdążyliśmy przywyknąć, już jej nie ma, że jest już inaczej. Ale czy na lepsze? Czas pokaże.

W sumie fajną Bastard ma pamiątkę z czarnego kamienia, która przedstawia jego Ślepuna oraz Błazna. Przypominam, że Ślepun już nie żyje, a Błazen zniknął gdzieś. W sumie nie wiadomo gdzie. Fajnie, że Cierń chociaż jest, bo jego polubiłam już w Uczniu Skrytobójcy. Kolejną ważną kwestią, z której się cieszę, to fakt, że Sikorka odcisnęła mocniejsze piętno w historii. Kiedyś jej rola była sprowadzona do sporadycznej roli, raczej takiej mocno trzecioplanowej postaci, nie była dzień w dzień z Bastardem. Teraz już tak jest.

W sumie jest to taki styl melancholijny, że pomimo akcji, czytelnik raczej odpręża się, wprowadza taki stan relaksu i uspokojenia się. Na jedno to dobrze, bo czasem trzeba się oderwać od książek trzymających w napięciu.

Podsumowując jest to dobra kontynuacja i dobry początek trylogii o Bastardzie i Błaźnie. Zobaczymy w sumie, co będzie w dalszych tomach się działo.

W skrócie:
Seria: Bastard
Cykl: Bastard i Błazen
Tom: 1
Tytuł: Skrytobójca Błazna
Autor: Robin Hobb
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 816
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Skrytobójca:
Uczeń Skrytobójcy || Królewski Skrytobójca || Wyprawa Skrytobójcy
Złotoskóry:
Misja Błazna || Złocisty Błazen || Przeznaczenie Błazna
Bastard i Błazen:
Skrytobójca Błazna || Wyprawa Błazna || Przeznaczenie Skrytobójcy
Czytaj dalej »

RECENZJA: Assassin's Creed: Pojednanie - Olivier Bowden [KSIĄŻKA]

 18 października 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś kolejna odsłona z serii Assassin's Creed. Przyznam, że lubię i przy okazji przywykłam już do tego, że autorem książek na podstawie gier jest Olvier Bowden i jakoś nie widzę innego już Autora. Przyzwyczajenie już, bo w zasadzie to nie pierwsza książka, którą przeczytałam z tej serii z pod pióra tego Pisarza.
Assassin's Creed: Pojednanie od Insignis odpowiada zaś grze Assassin's Creed: Unity wydanej przez UbiSoft. I jeśli ktoś myśli, że jest to koniec, jest w błędzie. To nie koniec historii walk między templariuszami a asasynami. I to nie jest ostatnia część.

Przyznać muszę, że pisać coś na podstawie czegoś o tym samym tytule, jak w przypadku serii AC, to nie jest lada sztuka z tego względu, że Autor ma lekko ograniczone pole i nie może wyjechać poza ramy tego, co przedstawia dana część. No chyba, że ma to być w formie składającej się na uniwersum, to zupełnie inna bajka, jak było to w przypadku filmu, ale nie jeśli mowa tu o takiej okoliczności, gdzie książka odwzorowuje grę. Przyznam, że fajnie z tego Autor wybrnął, bo to zrobił w formie pamiętnika. I to drugi raz - za pierwszym razem w fromie takie pamiętnika została ukazana pozycja Assassin's Creed: Porzuceni.

Głównymi bohaterami jest Arno i Élise. Arno to dzieciak wychowany bez ojca i z początku bez świadomości, że w jego żyłach płynie krew zakonu asasynów. Élise wywodzi się z rodziny arystokrackiej, której rodzice należą do zakonu templariuszy. Na to wszystko ojciec ma rangę Mistrza. Jak już było wspomniane, jest to pozycja napisana w formie pamiętnika. Z jednej strony Arno zapisuje swój pamiętnik, jak to czytał to, co Élise zapisała, a z drugiej mamy właśnie przedstawiony pamiętnik Élise od małego przez przyjaźń z Arno, aż do dorosłości. Jest to ze sobą przeplatane. I jakby się ktoś pytał - akcja dzieje się we Francji.

Styl pisania jest bardzo dobry - lekki i przyjemny. Szybko się czyta. Nawet nie przeszkadzało mi to, że raz był pamiętnik Arna, a raz pamiętnik Élise. Nawet mamy ich na okładce, gdzie widać po stroju, że są to już czasy XVIII wieku. Czy dużo bohaterów, ktoś może spytać. Tak średnio, rzec można. Ni za dużo ni za mało. Tak akurat. Szkoda mi było tylko Pana Wearheralla, bo jednak ciężko jest skrywać pewne kwestie, uczucia. Tylko końcówka dla mnie troszkę smutna była.

Podsumowując jest do jedna z dobrych pozycji, która została odwzorowana na grze, a to rzadko się zdarza, więc jeśli ktoś lubi fantasy albo coś oparte na czymś, może śmiało przeczytać.

W skrócie:
Seria: Assassin's Creed
Tom: 7
Tytuł: Assassin's Creed: Pojednanie
Autor: Olivier Bowden
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2014
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Tomy:
Assassin's Creed: Renesans || Assassin's Creed: Bractwo || Assassin's Creed: Tajemna Krucjata
Assassin's Creed: Objawienia || Assassin's Creed: Porzuceni || Assassin's Creed: Czarna Bandera
Assassin's Creed: Pojednanie || Assassin's Creed: Podziemie || Assassin's Creed: Pustynna Przysięga
Assassin's Creed: Odyssey
Czytaj dalej »

RECENZJA: Ostatnia Piosenka - Nicholas Sparks [KSIĄŻKA]

 11 października 2020          1 komentarz
Salve.
Choć przeczytałam już nie jedną książkę obyczajową, tak jeszcze powieści Nicholasa Sparksa jeszcze nie czytałam, choć sam Autor znany mi od lat. Jakoś na początku byłam sceptycznie nastawiona do Autora. Był i jest nadal popularny, a mnie kiedyś nie ciągnęło do takich typu pozycji. Jednak kiedy zaczęłam powoli wczytywać się w książki z literatury obyczajowej, pewnego dnia stwierdziłam, że zaryzykuję i przeczytam. Co mi szkodzi przeczytać i przekonać się, co w powieściach Sparksa jest takiego, że jest tak popularny. No i przy okazji powstają filmy na podstawie jego książek.
Ostatnia Piosenka to moje pierwsze podejście do tego Autora, choć przyznam, że filmu jeszcze nie widziałam, a w głównych rolach wzięli udział Miley Cyrus oraz Liam Hemsworth (brat Chrisa, który grał Thora). W sumie to ciekawi mnie po przeczytaniu książki, jak film się prezentuje z tą historią.

Główną bohaterką jest Ronnie (pełne imię Veronica). Jest zbuntowaną 17-latką, która ma żal do ojca, że parę lat wcześniej opuścił ich rodzinny dom. Wraz z młodszym bratem Jonahem na czas wakacji jedzie z Nowego Jorku do Wrightsville Beach w Karolinie Północnej, gdzie mieszka jej Ojciec, Steve i ma tam być przez kilka tygodni. Poznaje tam ludzi, jedni mili, a drudzy tak niezbyt. Kto jest prawdziwym przyjacielem, a kto wrogiem?

Styl jest bardzo dobry, lekki i przyjemny. Szybko się czyta. Narracja jest trzecioosobowa, a rozdziały podzielone na kilka osób: Ronnie, Steve, Will oraz Marcus. I choć podział jest na te osoby, to historia nie odbiega (czasem tak bywa, a już raz miałam taką pozycję, w efekcie czego nie wiedziałam, o czym to coś było), a dzięki temu poznajemy ciąg historii z kilku różnych punktów widzenia, ich odczucia i motywy, jakimi się kierują bohaterowie. Widać też, jak główna bohaterka zmienia się z takiej buntowniczej osóbki do takiej spokojnej i ustatkowanej kobiety, która podczas wakacji kończy pełnoletniość. Trzeba przyznać, że miłość, która jest przy okazji odwzajemniona dużo robi. No i odpowiednia osoba także może zdziałać. Szkoda mi tylko Steve'a, ale cóż... Takie życie.

Dużym plusem jest to, że nie ma zbytnio przesadzonych opisów, że są takie zdawkowe, to znaczy tyle ile potrzeba. Nie ma za mało ani za dużo. Miejsc mamy dwa: nadmorska mieścina Wrightsville Beach w Karolinie Północnej oraz Nowy Jork (końcówka). I są tak opisane, ile wymaga tego historia, są tłem czyli tak, jak powinno być.

W sumie to człowiek zastanawia się, komu przeznaczona jest ta Ostatnia Piosenka. Jest to w sumie dzieło, które zaczął Steve i Ronnie dokończyła z pewnych względów za niego i zagrała dla swojego ojca pewnego dnia tę właśnie ostatnią piosenkę.

Podsumowując jest to jedna z lepszych pozycji. Nie przypuszczałam, że książka Nicholasa Sparksa mi się podoba, podchodziłam raczej sceptycznie przez lata, nawet tuż przy zastanawianiu się, jakie tytuły przeczytać. Jeśli ktoś zaczyna przygodę albo szuka czegoś nowego, to z czystym sumieniem mogę polecić tę pozycję.

W skrócie:
Tytuł: Ostatnia Piosenka
Autor: Nicholas Sparks
Gatunek: Literatura Obyczajowa
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2009/2010 (wyd. 1)
Ocena: 8/10 - świetne
Czytaj dalej »

RECENZJA: Zagubione Dziedzictwo - Zbigniew Fietkiewicz [KSIĄŻKA]

 4 października 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś coś z since - fiction, a mianowicie Zagubione Dziedzictwo. Autorem jest Zbigniew Fietkiewicz, który tą pozycją debiutował. Przyznam, że rzadkością u mnie jest to, że czytam taki gatunek. Jakoś specjalnie nie zaprzyjaźniłam się, ale też nie odrzucam tego gatunku. Po prostu jest, a jak coś wpadnie do przeczytania, to przeczytam od tak. Dla zróżnicowania, dla oderwania się od tych gatunków, w których przeważnie zaczytuję się.
I przy okazji jest to też pozycja wydana dzięki Agencji Runa, która w imieniu Autora skontaktowała się z wydawnictwem.

Jest to pozycja opowiadająca o dwójce ludzi - z jednej strony mamy młodego pirata-przemytnika, a z drugiej strony profesora instytutu poważnszej uczelni. Można rzec, że to dwa różne światy, które muszą połączyć siły w jedno, by sprostać misji, na którą zostali wysłani.

Choć jest to cieniutka książka, licząca zaledwie 200 stron, jest dość ciekawa. Stwierdzić mogę, że jest to lektura na jedno popołudnie, by się zrelaksować. Przy każdym z trzydziestu dwóch rozdziałów jest dopisek z dziennika, co dodaje taki fajny urok, smaczek do tej pozycji. Dużym plusem jest też to, że te rozdziały są krótkie, więc jeśli ktoś potrzebuje zrobić sobie przerwę z różnych względów, bez problemu może dokończyć rozdział i zająć się czymś innym.

No i nie może odbyć się też bez miejsca akcji. Mamy tutaj kosmiczną wyprawę, okręty. Czyli coś, co w sumie charakterystyczne jest dla tego gatunku, ale przyznam, że z tym gatunkiem bardziej kojarzy mi się taki podgatunek postapokalipsa, ale tutaj prędzej stwierdzę, że jest to historia alternatywna bądź space opera. W tych kręgach będzie tutaj klasyfikacja tej powieści.

Styl pisania jest ogólnie dobry, szybko się czyta. Jak na debiutancką książkę, nie jest źle. Historia kończy się w sumie w takim momencie, że mogłaby spokojnie powstać kontynuacja np. 10 lat później albo 20 lat później. Ciekawi mnie, co będzie dalej z bohaterami. No lekki tu niedosyt jest przez takie otwarte zakończenie.

Podsumowując książka dobra, ciekawa dla tych, którzy lubią przygody w kosmosie. Albo szukają czegoś na rozgrzewkę z tym gatunkiem literackim.

W skrócie:
Tytuł: Zagubione Dziedzictwo
Autor: Zbigniew Fietkiewicz
Gatunek: Science - Fiction
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 202
Rok wydania: 2018
Ocena: 6/10 - może być
Czytaj dalej »

RECENZJA: Cedyno - Melissa Darwood [KSIĄŻKA]

 27 września 2020          Brak komentarzy
Salve.
Ostatni tom z cyklu Wysłannicy. Szkoda, nie szkoda. Z jednej strony tak, bo coś musi się skończyć, ale z drugiej strony to już ostatni ciąg historii o Gabrielu, Larysie czy ich przyjaciołach. A tak poza tym w każdym momencie można znów przeczytać, a jak można znów przeczytać, to znów można czytać o tych samych bohaterach. A że to znów ta sama historia, to trudno. To i tak nie jest źle, bo pierwotne wydanie Laristy, które po wznowieniu w innym wydawnictwie czyli Kobiece - Young, tak Larista zyskał kolejne dwa tomy czyli Guerra i Cedyno. W związku z tym, jestem akurat zadowolona, że historia ta została uzupełniona o dodatkowe części.



W tej części okładka już troszkę odbiega od poprzednich dwóch. Owszem, jest mężczyzna, ale nie ma drzew, czy też drogi, gór. Jest za to kosmos, planety. Troszkę się to gryzie z motywem z poprzednich tomów, ale choć część tego motywu jest zachowana.

Tym razem mamy więcej bohaterów. Mamy też powroty do przeszłości kilku z nich, by lepiej zrozumieć teraźniejszość, historię przede wszystkim, która się toczy. Czy takie powroty do przeszłości lubię? Jeśli ma to sens, by ułatwić czytelnikowi w zrozumieniu całej historii, to jak najbardziej. Ale nie wtedy, gdy to nie ma pokrycia w rzeczywistości. Jednak nadal mamy Larysę i Gabriela oraz ich przyjaciół. W sumie to polubiłam tę dwójkę bohaterów. Przypadli mi do gustu. I choć Zuza tak mniej, ale też jest fajna.

Historia nadal już z trzecioosobową narracją, ale już podziałami na czas, w którym się dzieje akcja, by było wiadomo, o co w danym fragmencie chodzi. Zaś akcja dzieje się wokół Cedyno. Podoba mi się przy okazji styl Autorki, który za każdym razem jest lekki i przyjemny, przez co można odprężyć się podczas czytania nawet jeśli jest to literatura młodzieżowa. Choć coraz rzadziej będę już sięgać po tego typu książki, to nie przeczę, że znów za jakiś czas nie sięgnę, jeśli nie będę miała na to ochoty.

Podsumowując cała seria jest dobra, nie da się wytypować, która część jest najlepsza, najgorsza czy taka sobie. Wszystkie są na takim samym poziomie. A to się rzadko zdarza.

W skrócie:
Cykl: Wysłannicy
Tom: 3
Tytuł: Cydeno
Autor: Melissa Darwood
Gatunek: Młodzieżowa
Wydawnictwo: Kobiece - Young
Ilość stron: 240
Rok wydania: 2019
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Tomy:
Larista || Guerra || Cedyno
Czytaj dalej »

RECENZJA: Przeznaczenie Błazna - Robin Hobb [KSIĄŻKA]

 20 września 2020          Brak komentarzy
Salve.
I ostatni tom z cyklu Złotoskórego, lecz to nie ostatni cykl o Bastardzie. O to, to nie. Autorka już zadbała o kontynuację. I to dość porządną, bo jest jeszcze jeden cykl, jedna trylogia, ale teraz nie o tym. Obecnie chcę się skupić na Przeznaczeniu Błazna, który domyka ten drugi cykl.
Zauważyłam to, że dla Robin Hobb charakterystyczny jest ilość stron odpowiadający danemu tomowi. Pierwszy tom zawsze jest najcieńszy, drugi taki średni, a trzeci i ostatni tom jest tym najgrubszym. Nie wiem, na jakich zasadach się kieruje Autorka, że postanawia tak się rozpisywać, ale do tej pory jeszcze nie spotkałam się z takim charakterem ilości stron, bo głównie inni Autorzy starają się utrzymać ilość stron na podobnym poziomie lub nieznacznie się różnią. A tutaj nie, tutaj jest zawsze wzrost odpowiednio do danego tomu.

Tym razem Bastard znany już jako Tom Borsuczowłosy. Jednak to imię i nazwisko pada już w poprzednim tomie. Przyznam, że nie ma to, jak towarzyszyć Księciowi w wyprawie na pokonanie kogoś, kogo uważa się za legendarnego. Nieźle, ale i nie lada wyzwanie. W sumie Bastard przez lata był uważany za zmarłego, że był historią, a najbliższe osoby pogodziły się ze śmiercią. Więc w sumie wszystko się może wydarzyć. Choć szkoda, że nie ma już z nami Ślepuna, to jest nadal Cień. Już w poprzednim cyklu polubiłam tego bohatera. Mam do niego po prostu jakiś taki sentyment. Może przez to, że nazywa Bastarda chłopcze.

Przyznam, że skończyło się tak, jak powinno się skończyć. Tym, że Bastard jest w końcu szczęśliwy mimo tego, przez co musiał przejść, przez to, kogo stracił, a na kim mu zależało. Jednak, co sprawiło, że Bastard jest szczęśliwy, tego nie zdradzę. Niezbyt lubię spoilerowania. Jedynie ogólne wzmianki, by jakoś przedstawić sprawę, tudzież sytuację i było to przez innych zrozumiane. Wiadomo, że nie można mieć wszystkiego i wszystkich, których się kocha i lubi, tak samo i Bastard, ale to, co mamy sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. No chyba, że ktoś nie umie tego docenić, to inna sprawa, ale tutaj ukazane jest, jak wiele radości może wnieść inna osoba, czy zwierzę (mówię tu o Ślepunie), ile radości i szczęścia jest w spokoju, gdy życie toczy się spokojnie.

Podsumowując jest do ciekawa książka, a zarazem cykl o Bastardzie. Ciekawszy od poprzednika. Dla mnie zdecydowanie.

W skrócie:
Seria: Bastard
Cykl: Złotoskóry
Tom: 3
Tytuł: Przeznaczenie Błazna
Autor: Robin Hobb
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 992
Rok wydania: 2016
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Skrytobójca:
Uczeń Skrytobójcy || Królewski Skrytobójca || Wyprawa Skrytobójcy
Złotoskóry:
Misja Błazna || Złocisty Błazen || Przeznaczenie Błazna
Bastard i Błazen:
Skrytobójca Błazna || Wyprawa Błazna || Przeznaczenie Skrytobójcy
Czytaj dalej »

RECENZJA: Assassin's Creed: Czarna Bandera - Olivier Bowden [KSIĄŻKA]

 13 września 2020          Brak komentarzy
Salve.
Kolejna dawka z serii Assassin's Creed. Tym razem co? Assassin's Creed: Czarna Bandera, która oparta jest na Assassin's Creed: IV Black Flag. Tym razem nie trzeba obawiać się, że kto inny jest na okładce niż jest bohaterem. Tym razem bohaterem jest ten sam, który przedstawia okładka i ten sam w grze.
Kolejny tom spod pióra Oliviera Bowdena. Raczej nic o tym Autorze nic się nie dowiemy, prócz tego, że pisze książki z tej właśnie serii gier komputerowych. Czyli nikła wiedza. A może to i dobrze z jednej strony, ale z drugiej jednak to moim zdaniem wpływa w jakimś stopniu na sprzedaż książki, jeżeli chociaż Autor utrzymuje kontakt z fanami. No chyba że chce być incognito na pełen etat, to prosta piłka.

Nadal ciągniemy ród Kenway'ów. W poprzedniej części mamy Connora (gra 3/4 i końcówka książki) oraz Haythama (cała powieść oraz 1/4 gry), tak w przypadku tej odsłony mamy Edwarda Kenwaya. Kim jest dla nich? Edward jest ojcem Haythama i zarazem dziadkiem Connora. Tylko przedstawione jest to w odwrotnej kolejności Haytham-Connor-Edward. To wygląda może i na pokręcone coś w chronologii, ale nie ma w tym żadnej górnolotnej filozofii. To nie moda na sukces, gdzie idzie się naprawdę pogubić, ale prosta chronologia. Po prostu cofamy się w czasie. O jakieś kilkadziesiąt lat.

Ta historia pokazuje nam, jak ród Kenway'ów zaczynając od Edwarda, zaczyna mieć styczność z Templariuszami oraz Asasynami. Trochę czasu mija nim Edward staje się pełnoprawnym Asasynem, ale jednak dzięki temu wiemy, jak to się wszystko zaczęło. Od kogo się zaczęło, skąd potem te wybory Haythama czy Connora, te wartości, cechy charakteru, które pozwalają na spełnianiu się w roli danego Bractwa itd. Owszem, może Connor i w pierwszych latach nie wiedział nic o tym, ale jak to dziecko, może nie wiedzieć, ale widać to, jakby ta ścieżka tych Bractw była przeznaczona dla nich, czy tego chcieli czy nie. Haytham też długo nie wiedział, nawet tego, po co się szkoli. Dopiero z czasem się dowiedział.

Tym razem mamy w głównej mierze Karaiby. Morze Karaibskie, Hawana (Kuba) czy też Nassau (Bahamy). W sumie, to widząc, że jest wzmianka o Nassau, to cały czas słyszę w głowie sposób i ten akcent, w jaki Edward wypowiada tę nazwę. Tutaj też mamy narrację pierwszoosobową, więc też dobrze się czyta. Lepiej można zrozumieć motywy kierowane Edwardem, to jaką jest osobą. W sumie znacznie lepiej czytało mi się o rodzie Kenway'ów niż o Ezio Auditore da Firenze oraz Altairze, choć nie umniejszam nic tym grom, bo to też trzeba rozgraniczyć.

Podsumowując jest to w sumie dobra kontynuacja rodu Kenway'ów pod względem książki. Ten klimat charakterystyczny nabrał już rumieńców, co jest bardzo dobre, bo jednak lubię, jeśli książka ma ten unikalny klimat, a i w tej części, jak i poprzedniej, Autorowi udało się uzyskać.

W skrócie:
Seria: Assassin's Creed
Tom: 6
Tytuł: Assassin's Creed: Czarna Bandera
Autor: Olivier Bowden
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2014
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Tomy:
Assassin's Creed: Renesans || Assassin's Creed: Bractwo || Assassin's Creed: Tajemna Krucjata
Assassin's Creed: Objawienia || Assassin's Creed: Porzuceni || Assassin's Creed: Czarna Bandera
Assassin's Creed: Pojednanie || Assassin's Creed: Podziemie || Assassin's Creed: Pustynna Przysięga
Assassin's Creed: Odyssey
Czytaj dalej »

RECENZJA: Cień Rycerza - Sebastien de Castell [KSIĄŻKA]

 6 września 2020          Brak komentarzy
Salve.
I już kolejna odsłona Wielkich Płaszczy (wiadomo kim są już z poprzedniej części) o tytule Cień Rycerza autorstwa Sebastiena de Castella. Po roku od wydania pierwszego tomu czyli Ostrza Zdrajcy, pojawia się ta oto kontynuacja historii o tych, którzy są ostatnimi Wielkimi Płaszczami.
Okładka utrzymana w stylu pierwszej części, co powoduje, że ładnie to się w całości komponuje. Lubię, kiedy cykl książek ma zbliżoną tematykę okładek. Ładnie to się potem na półce prezentuje jako całość, bo różny charakter takich okładek cyklu, niezbyt jakoś przyciąga czytelnika. Tak według mnie.

I tym przypadku nadal głównym bohaterem jest Falcio val Mond. Takie w sumie włoskie to imię jest. Kojarzy mi się z Flavio. Zmieniona jest tylko jedna litera - z V na C, no w sumie dwie, bo jeszcze L wraz z A zamieniają się miejscami. Nadal spotykamy tych samych towarzyszy - Kest i Brasti. Takie oto trio Wielkich Płaszczy, a król Paelis nie żyje.

Kontynuacja tej samej narracji, która sprawia z jednej strony zachęty do czytania. Jakby sam główny bohater zapraszał do czytania. Niby nie do czytelnika, ale jakby przemawiały do tej właśnie osoby. Jest to trochę dziwne, jak dla mnie. Może temu, że się nie spotkałam z takim stylem, może temu, ale ciężko mi jest powiedzieć dokładnie, dlaczego.

Miejscem akcji jest królestwo, typowe dla fantasy, gdzie motyw obrazu średniowiecznych ulic czy budowli, jest charakterystyczne dla tego gatunku. Tristia to kraj, który na początku każdej książki ma mapę, by czytelnik miał zarysowany obszar miejsca akcji. I to jest na plus.

Więcej stron, więcej akcji, a czyta się w miarę szybko przez dobry styl Autora. Tom pierwszy to chyba był najcieńszym tomem, jak do tej pory i raczej wątpię w to, by było mniej. Prędzej spodziewać się można większego nakładu stron. Pytanie, następujące: ten tom gorszy czy lepszy? Myślę, że ani jedno ani drugie. Raczej na tym samym poziomie są oba tomy. Jedynie, co wyróżnia się w tym tomie to coś o tytule Antrakt, które ani nie jest rozdziałem ani też podrozdziałem, ale jest w tym wszystkim ważnym elementem.

Podsumowując jest to w sumie dobra kontynuacja, ciekawa historia o Falcio val Mond. Dobra w sumie dla tych, którzy lubią ten gatunek, lubią ten średniowieczny klimat w tym gatunku.

W skrócie:
Cykl: Wielkie Płaszcze
Tom: 2
Tytuł: Cień Rycerza
Autor: Sebastien de Castell
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 648
Rok wydania: 2018
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Tomy:
Ostrze Zdrajcy || Cień Rycerza || Krew Świętego || Tron Tyrana
Czytaj dalej »

ZAPOWIEDZI: Part 2

 2 września 2020          Brak komentarzy

Salve.
Dziś przychodzimy z kolejnymi zapowiedziami, co będzie się działo na portalu XARN, a to mianowicie, jakie recenzje pojawią się. Nie wszystkie zaplanowane recenzje się pojawią, ale od czasu do czasu zostanie coś ujawnione, co zapewne się pojawi. Taki rąbek tajemnicy, co w najbliższym czasie chcę opublikować i czego można się spodziewać.
Jeśli ktoś chce przeczytać poprzednie odsłony, zapraszam tutaj, gdzie znajduje się spis. Łatwiej będzie można sprawdzić, co poprzednio było w naszych zapowiedziach.

Dziewczyna z Brooklynu - Guillaume Musso

Dziewczyna z Brooklynu brzmi trochę intrygująco. Co za tym może się kryć? Wiele przecież historii może się wydarzyć, bo tytuł taki ogólny jest. Wiele tu może się zdziać, od kryminału i mocnego thrillera albo nawet i horror, jak kto lubi po lekką powieść obyczajową i romans.
Doskonale pamiętam ten moment: stoimy nad brzegiem morza, patrząc, jak zachodzące słońce rozświetla horyzont. Wtedy Anna zapytała:
Czy wciąż byś mnie kochał, gdybym zrobiła coś naprawdę złego?
To pytanie jest w sumie intrygujące i to mnie skusiło do tego, by jednak zacząć przygodę z Guillaume Musso. To połącznie literatury obyczajowej z gdybym zrobiła coś naprawdę złego to dość ciekawe zestawienie, które kusi aż, by sięgnąć i przeczytać. Czytelnik może się zastanawiać, co mogła zrobić takiego dziewczyna, ale tylko przeczytanie tej pozycji, da odpowiedź. Tylko i wyłącznie.


Central Park - Guillaume Musso

Central Park czyli inaczej Nowy Jork. Jedno z najbardziej znanych miast w USA i przy okazji najludniejsza mieścina. Wpływa na wiele dziedzin, np. modę, biznes i finanse, sztukę itd. Można by było wymieniać i wymieniać bez końca.
Alice i Gabriel nie pamiętają wczorajszej nocy… Ale długo o niej nie zapomną… Nowy Jork, 8.00 rano. Alice i Gabriel budzą się na ławce w Central Parku skuci kajdankami. Nie znają się i nie pamiętają, żeby się kiedykolwiek spotkali. Poprzedniego wieczoru Alice bawiła się z przyjaciółkami na Polach Elizejskich, a Gabriel grał na pianinie w dublińskim klubie.
ALice i Gabriel to dość popularne imiona, nawet w Polsce. Tylko wiadomo, w spolszczonej wersji. Brak pamięci to, co stało się niedawno, jak to się stało, że znaleźli się w takiej sytuacji. Oboje się nie znają przecież, a są przykłuci. Trochę taka zagadka do rozwiązania, co tu mogło zajść i jak się w końcu w sumie to skończy.



Wrócę Po Ciebie - Guillaume Musso

Wrócę Po Ciebie sugeruje taką spokojną, melancholijną książkę przy obyczajówce albo znośny kryminał. Jednak w kryminałach/thrillerach/sensacjach siedzę znacznie dłużej, ale też w obyczajówkach mam już jakieś doświadczenie, więc mogę tu spokojnie dryfować jeśli chodzi o gatunek i sam tytuł, a przy okazji odsuwając na bok na chwilę Autora. Lubię czasem porównywać sam tytuł do gatunku literackiego, jakby ten tytuł odzwieciedlił sie przy danym gatunku.
Ethan jest znanym psychoterapeutą, człowiekiem sukcesu. Bogaty i szczęśliwy, dla kariery poświęcił życie rodzinne i miłość. Pewnego ranka budzi się na swoim jachcie u boku nieznajomej piękności. Nie pamięta wydarzeń poprzedniego wieczoru. To dopiero początek serii zaskakujących wydarzeń.
Ethan to dość znane też imię, ale w Ameryce. Takie popularne dość. Tylko nauswa mi się pytanie, czy warto poświęcać życie rodzinne i miłość dla kariery? Czy warto wracać do pustego domu, w którym nie czeka ukochana osoba, a w zamian za to mieć fory jak lodu? Warto coś takiego robić? Może czytelnik znajdzie odpowiedź, ale trzeba przyznać, że znów coś ta pamięć szwankuje, jak w przypadku Alice i Gabriela.

Anioł Stróż - Nicholas Sparks

Anioł Stróż to taka urocza nazwa, ale w niektórych okolicznościach może i nawet przynieść ulgę. Nawet jeśli znajdzie się osoba, że w takie coś nie wierzy, to są takie osoby, którym dzięki wierze w takie coś, będzie im się łatwiej żyło w trudnych chwilach, przez które niekiedy mogą przechodzić.
Julie zostaje wdową w wieku dwudziestu pięciu lat. Wraz z listem pożegnalnym od męża, w którym ten obiecuje, że będzie jej aniołem stróżem, otrzymuje nieoczekiwany prezent - niemieckiego doga. Mijają cztery samotne lata.
Przyznać trzeba, że w dośź młodym wieku Julie zostaje wdową. W wieku 25 lat. Niektórym w tym wieku jeszcze trudno znaleźć tą drugą połówkę, a tu bach, jesteś wdową. Cóż, zdarza się i można współczuć, a czas pomoże pogodzić się z zaistniałą sytuacją i jakoś się pozbierać, by żyć nadal. W sumie pies to dobry pomysł po takiej stracie. Tylko pytanie, co stanie się po tych samotnych 4 latach?


Ostatnia Piosenka - Nicholas Sparks

W ekranizacji wzięli udział Miley Cyrus oraz Liam Hemsworth i choć co prawda filmu jeszcze nie oglądałam, tak trzeba przyznać, że masę książek Sparksa zostało zekranizowanych. Pozycja wydana w 2009/2010. Oczywiście jest to wydanie polskie, które powstało przy okazji tworzenia filmu (info z filmwebu).
Zbuntowana siedemnastolatka, Ronnie, zostaje zmuszona do spędzenia wakacji w domu ojca, w odludnym nadmorskim miasteczku w Karolinie Północnej. To dla niej ciężka próba: nadal czuje żal do ojca po tym, ja trzy lata wcześniej opuścił rodzinę.
Tym razem na tapetę osoby, które prawie wkraczają w wiek dorosły, bo Ronnie (prawdziwę imię to Veronica) podczas tego pobytu właśnie kończy 18 lat. Czyli młodzik i to w ciężkim okresie buntu. Jakby nie patrząc, chyba mało która osoba nie przechodizła buntu w swoim życiu. U jednego jest to lekki, inny cięższy w zależności od wielu czynników. Tylko czy ten pobyt wyjdzie Ronnie na lepsze?


Z każdym oddechem - Nicholas Sparks

Ta pozyja wydana w 2018 urzekła tą okładką. Jest w tym coś takiego magnetycznego, co trudno mi pojąć i wyjaśnić, co dokładnie. A opis sam w sobie też kusi, by sprawdzić, co słynny Autor tym razem wymyślił, jakąż tu też historię dał swym czytelnikom.
Hope jest w rozterce. Skończyła 36 lat, od sześciu lat ma chłopaka, ale na ślub raczej się nie zanosi. Tymczasem u jej ojca właśnie zdiagnozowano poważną chorobę. Hope postanawia więc odciąć się od wszystkiego, spędzić tydzień w wakacyjnym domku w Sunset Beach i zastanowić się nad swoją przyszłością.
Tru, urodzony w Zimbabwe przewodnik safari, pojawia się w Sunset Beach, by poznać ojca i dowiedzieć się więcej o młodości matki.
Więc mamy tutaj Hope i Tru. Dwa różne kraje, dwa kontynenty w pewnym momencie stykają się w jednym miejscu. Dość intrygujące, bo jednak kultura na tych dwóch kontynentach jest jednak troszkę inna. A na to wszystko z jednej strony monotonia, a z drugiej mamy zabawę w detektywa, że tak można ująć.
Czytaj dalej »

RECENZJA: Nieprzyjaciel Boga - Bernard Cornwell [KSIĄŻKA]

 30 sierpnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
I już nadchodzi tom drugi cyklu trylogii arturiańskiej autorstwa Bernarda Cornwella. Nieprzyjaciel Boga to dalsze losy historii o legendzie Króla Artura. I choć w rzeczywistości toczą się wahania, czy takowa postać w ogóle istniała, tak czemu by nie wykorzystać tej osobliwości i napisać o tym powieść. A konkretnie trzy.
Dlaczego w sumie sięgnęłam po te powieści? Chyba w sumie z sentymentu do tej postaci, bo jednak moje zainteresowania historią tyczy się zupełnie innego obszaru. No może lata będą niekiedy zbliżone, w zależności, jaki region świata wezmę pod uwagę, ale tak to raczej celtyckie klimaty są jednak trochę dalekie od moich zainteresowań, by pogłębiać w tej dziedzinie wiedzę.



Bohaterem nadal jest Derfel i to z jego punktu widzenia poznajemy Króla Artura. Kolejnymi postaciami, które można i w tej części spotkać, to Lancelot i Merlin. Przypomina mi się to Camelot, a według legend arturiańskich Camelot to zamek-miasto, w którym znajdował się Okrągły Stół i wokół niego zbierali się Rycerze Okrągłego Stołu. Takie mam z tym skojarzenia w połączeniu z Królem Arturem, Lancelotem i Merlinem. Częstym także bohaterem jest Nimue, a także biskup Sansum, który z czasem staje się przełożonym Derfla w Dinewrac.

Dużym plusem jest to, że przy każdym tomie są wypisani wszyscy bohaterowie, którzy występują w danej części oraz miejsca akcji. To ułatwia czytelnikowi w odnalezieniu się, kim kto jest. Choć, co prawda, skomplikowane to to nie jest, ale przydatne dla podsumowania sobie.

Styl nadal harmonijny i spokojny, ale trzeba przyznać, że przyjemny. Dobrze się czyta, przynajmniej można się w jakiś sposób wyciszyć po całym dniu, nawet wtedy, gdy dzieje się jakaś akcja. Przyznam, że Bernard Cornwell się też trochę rozpisuje, bo to drugi tom, w którym jest ponad 600 stron. Ale za to dobrego czytania.

Podsumowując jest to dobra kontynuacja, równie ciekawa, co część poprzednia czyli Zimowy Monarcha. Dobra dla każdego, kto szuka jakieś odskoczni, ale i jakiegoś spokojniejszego stylu pisania.

W skrócie:
Cykl: Trylogia Arturiańska
Tom: 2
Tytuł: Nieprzyjaciel Boga
Autor: Bernard Cornwell
Gatunek: Historyczna
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 610
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Zimowy Monarcha || Nieprzyjaciel Boga || Excalibur
Czytaj dalej »

RECENZJA: Córka Gniewu - Maria Paszyńska [KSIĄŻKA]

 23 sierpnia 2020          1 komentarz
Salve.
I ostatni tom z cyklu Cienia Sułtana. Mowa tu o Córce Gniewu, która zarazem jest najcieńszą powieścią z całej trylogii. Posiada zaledwie 300 stron. Ważne, prócz tego, ile książka ma stron, by nie była zapychaczem, to znaczy żeby pisać byle co i naciągać na tyle, by mieć bardzo dużą ilość stron. Tyle, że ilość stron nie jest najważniejsza, bo najważniejsza jest historia powieści.
Szkoda trochę, że już to koniec jest i ostatni tom, ale z drugiej strony kolejne tomy byłyby już naciąganą historią. Można by było stworzyć kolejne rozdziały, ale to już nie byłby ten sam klimat, Autorka tu wprowadziła. A utrzymanie takiego klimatu jest dla każdego Pisarze nie lada wyzwaniem.


Kolejny tom, w którym znane postacie powracają. Akcja dzieje się 3 lata później od wydarzeń w drugim tomie. Selim umiera, nowy Sułtan zasiada w Stambule. Jelena znów ucieka, gdy tylko nadarzyła się okazja. Tylko pytanie, czy śmierć Selima i kolejna ucieczka Jeleny wyjdzie wszystkim na dobre? Choć jest nawiązany wątek romansu, to jednak szkoda, że w większej mierze jest ten wątek ukazany tylko przy jednej parze, do końca nie zostało to ukazane w drugim kontekście pary, to znaczy jest, ale za mało. Było to zbyt słabe, a obie pary miały dość ciężko w ukryciu tej zakazanej miłości.

Spodobało mi się to, że pojawia się Cypr. Lubię ten kraj i ten klimat cypryjski. Co prawda w niezbyt dużej ilości, ale jest. Szkoda też troszkę, że nie było więcej wątków w tym kraju.

Jednak czytając tę książkę, można odnieść wrażenie, że Autorce powoli kończą się pomysły na historię, na to, by utrzymać też w takim klimacie, jaki panował w poprzednich częściach. Dlatego też może nie jest to najbardziej rozbudowany tom, jaki może być, w szczególności, że raz mamy Jelenę, raz mamy Mahmeda.

Podsumowując jest do ogólnie dobra kontynuacja i zwieńczenie całej trylogii. Plus całej tego cyklu jest też taki, że szybko się czyta, styl dużo robi.

W skrócie:
Cykl: Cień Sułtana
Tom: 3
Tytuł: Córka Gniewu
Autor: Maria Paszyńska
Gatunek: Historyczna
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 304
Rok wydania: 2018
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Cień Sułtana || Krwawe Morze || Córka Gniewu
Czytaj dalej »

RECENZJA: Złocisty Błazen - Robin Hobb [KSIĄŻKA]

 16 sierpnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
I kolejna część Złotoskórego. Tym razem Złocisty Błazen i dalsza historia w Królestwie Sześciu Księstw. Autorka to ma w sumie wyobraźnię, by ciągnąć opowieść o tym miejscu. I odwagę, by to realizować, aby niczego przy okazji nie zepsuć, bo to łatwe jest do zrealizowania.
Skoro już zaczęłam przygodę z Bastardem w Skrytobójcy i mi się spodobała, to i tę serię przeczytam. Nie lubię niedokończonych historii. Choć czasem się mi zdarzy, że czegoś nie dokończę, ale staram się jednak wytrwać do samego końca, a że jest kontynuacja to i wzięłam się za kontynuację.

Ta część rozpoczyna się żalem po stracie zwierzaka, Ślepuna. Trochę szkoda, bo polubiłam ślepuna. Bastard prócz tego od lat próbuje zrozumieć, kim tak naprawdę jest. W sumie to się mu nie dziwię, bo tym kim jest, czym się zajmuje, intrygi na dworze itd, potrafią zrobić mętlik w głowie, a zrozumieć to nie lada sztuka. Czasem chyba jedyne, co pozostaje człowiekowi to pogodzić się z tym, co zaszło i jak jest, bo ze zrozumienia tego nie jest łatwo, o ile da się to coś w ogóle zrozumieć.

W poprzednim tomie, jak i tym Błazen odgrywa dużą rolę. W sumie stąd też i ten tytuł jest w każdym z tomów, to znaczy jako część tytułu Błazen, co jednoznacznie wskazuje, że ta osoba będzie odgrywać jakąś rolę. Znacznie dużą. Jakby nie patrząc być przyjacielem to duża rola i odpowiedzialność przy okazji, z którą trzeba się zmierzyć. Nawet jeśli jest to historia z punktu widzenia Bastarda Rycerskiego. Tym razem jest to przyjaźń wystawiona na próbę, niestety. A może stety, by sprawdzić, czy to ta prawdziwa jest.

Przyznam, że ten cykl jest znacznie lepszy od poprzedniego, że tamten cykl to dopiero wstęp do tego, by lepiej móc zrozumieć świat, by lepiej poznać bohaterów nim akcja się na dobre rozkręci. W sumie to dobry pomysł, ale czy skuteczny, to już każdy sam oceni, bo jednego może odepchnąć, a drugiego przyciągnąć.

Podsumowując jest to dobra kontynuacja. Nawet, jak nie lepsza, więc jeśli ktoś lubi takie klimaty typowo fantasy i lubi historię Bastarda, to śmiało można sięgnąć.

W skrócie:
Seria: Bastard
Cykl: Złotoskóry
Tom: 2
Tytuł: Złocisty Błazen
Autor: Robin Hobb
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 784
Rok wydania: 2016
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Skrytobójca:
Uczeń Skrytobójcy || Królewski Skrytobójca || Wyprawa Skrytobójcy
Złotoskóry:
Misja Błazna || Złocisty Błazen || Przeznaczenie Błazna
Bastard i Błazen:
Skrytobójca Błazna || Wyprawa Błazna || Przeznaczenie Skrytobójcy
Czytaj dalej »

RECENZJA: Assassin's Creed: Porzuceni - Olivier Bowden [KSIĄŻKA]

 9 sierpnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś temat Asasynów. Kolejna to odsłona książki na bazie popularnej serii gier komputerowych Assassin's Creed. Przywykłam już w sumie do tego, że Olivier Bowden, którego pogłoski chodzą, używa właśnie tego pseudonimu literackiego do wydawania książek o Asasynach. Ale to tylko pogłoski, nic w 100%.
Assassin's Creed: Porzuceni to powieść na podstawie Assassin's Creed III, gdzie poznajemy historię Kenway'ów. Przyznać muszę, że tu trochę jest pozmieniane, są widoczne różnice. Może to i nawet dobre posunięcie z uwagi na linię tego rodu.

Czemu tak sądzę? Gra ukazuje wybory, dojrzewanie Connora, książka zaś jego ojca. Otóż w grze przez 3 sekwencje (rozdziały) gracz steruje Haythamem Kenway'em czyli do momentu, aż nie urodził się Connor. Potem od 4 sekwencji (rozdziału) gracz steruje już Connorem. Książka jest zaś w całości opowiedziana z punktu widzenia Haythama. Tylko epilog należał do Connora. Chyba z wiadomych względów - nie chcę zdradzać zakończenia, stąd taka reakcja. Jest to w sumie narracja pierwszoosobowa. W sumie ciekawiej się czytało. Od dzieciństwa Haythama, aż po jego dorosłość, wybory. W grze nie ma zbyt wiele Haythama, co fajnie ukazuje za to książka. Pozwoli zrozumieć lepiej obie strony - ojca i syna.

I żeby nikogo okładka nie zmyliła, że to Haytham na okładce skoro jest to w większej mierze książka jemu poświęcona. Nic bardziej mylnego. Na okładce mamy Connora z gry Assassin's Creed III. Jakby nie patrząc, występuje w pozycji, ale większą rolę odgrywa jednak w grze niż w książce, mniej ukazany w pozycji. Myślę, że pomimo tego, iż kto inny głównym bohaterem w powieści jest, to chcieli zachować ten klimat okładkowy z gier komputerowych. Podobne jest, choć nie takie samo. Też się różnią, ale motyw Connora jest.

Prócz nich, mamy jeszcze takich bohaterów, jak na przykład Charles Lee. W sumie przy tym nazwisku, to cały czas słyszę to pytanie WHERE IS CHARLES LEE?. Nie brakuje też postaci historycznych, jak to bywa w tej serii. Łączyć fikcję z postaciami historycznymi odpowiednio do danego okresu. W tym przypadku na przykład Waszyngton. George Waszyngton.

Podsumowując tę część czytało mi się najlepiej ze wszystkich, które do tej pory przeczytałam. Lekki styl pisania, a narracja dużo w tym momencie zrobiła.

W skrócie:
Seria: Assassin's Creed
Tom: 5
Tytuł: Assassin's Creed: Porzuceni
Autor: Olivier Bowden
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2013
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Tomy:
Assassin's Creed: Renesans || Assassin's Creed: Bractwo || Assassin's Creed: Tajemna Krucjata
Assassin's Creed: Objawienia || Assassin's Creed: Porzuceni || Assassin's Creed: Czarna Bandera
Assassin's Creed: Pojednanie || Assassin's Creed: Podziemie || Assassin's Creed: Pustynna Przysięga
Assassin's Creed: Odyssey
Czytaj dalej »

AXAT: czyli 10 pytań do... Paulina Lulek [BLOGGER]

 5 sierpnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś przychodzimy z kilkoma pytaniami, ale nie do Autora, ale do... Bloggera, którym jest Paulina Lulek. Prowadzi bloga o nazwie Rozchełstana Owca. Trochę specyficzna, jak dla mnie, nazwa na bloga. Jest to miejsce o książkach.
Dlaczego stwierdziłam, żeby zadać pytania bloggerowi książkowemu? Dużo osób przeprowadza wywiady z Autorami. Te mniejsze i te większe. Jednakże mało osób już interesuje się tymi osobami z drugiej strony, tymi bloggerami czy redaktorami, stąd też będzie i co jakiś czas pojawiać się jakiś blogger/redaktor (czy jakakolwiek osoba, która prowadzi cokolwiek z książkami) i odpowie na parę pytań, zaraz obok Autorów. Jest to forma jakiegoś docenienia tej pracy, bo jednak przeczytać książkę i napisać z sensem recenzję (bądź nagrać o tym film, jak ktoś prowadzić kanał na YT) to nie jest znów takie proste, jakby się wydawało, bo jednak trzeba więcej niż jedno zdanie (max dwa) napisać, bo jednak trzeba to jakoś opisać. Na początku rzecz jasna, bo z biegiem czasu to jest znacznie łatwie, ale to jednak czas i doświadczenie.

Pytanie 1: Prowadzisz bloga odnośnie książek. Recenzujesz to, co przeczytasz. Jak to się zaczęło, że zaczęłaś publikować swe posty o książkach?
Paulina Lulek: Od operacji kręgosłupa, której poddałam się ponad dwa lata temu. Jako, że do formy wraca się około pół roku to oddałam się w pełni czytaniu, przepraszając zapomniane książki, że kazałam im czekać tak długo :)

Pytanie 2: Jak już o początkach mowa, to pamiętasz tę książkę (tudzież serię/cykl), dzięki któremu zaczęłaś czytać coraz więcej? Paulina Lulek: Moja pierwsza seria, która powołała moją pasję do życia była „Saga o Czarnoksiężniku” nieżyjącej już Margit Sandemo. Pojedyncze tomy kupowało się w kiosku Ruchu co miesiąc jak dobrze pamiętam.

Pytanie 3: Jakbyś miała wybrać ten jeden gatunek, który najczęściej czytasz i recenzujesz, to na który wskażesz? I dlaczego akurat ten wybór?
Paulina Lulek: Trudna sprawa! :) Czytam w sumie wszystko! Ale tak najwięcej najwięcej to chyba jednak obyczajowych.

Pytanie 4: Jakbyś Ty jako czytelnik miałabyś wybrać jednego polskiego i jednego zagranicznego Autora osobie, która w ogóle chce zacząć przygodę z czytaniem, to kogo polecisz? Zakładając przy tym, że ta osoba nie zna się za bardzo na gatunkach, więc się nie określi, co woli.
Paulina Lulek: Z zagranicznym nie mam najmniejszego problemu – oczywiście Mariette Lindstein, pisze fantastyczne thrillery. Z polskimi autorami jest o wiele ciężej, bo ja uwielbiam naszych rodzimych pisarzy! Magda Skubisz, Monika Lech, Magdalena Kołosowska, Mieczysław Gorzka i naprawdę wielu innych, więc jest niemożliwe wybrać tego jedynego ♥

Pytanie 5: Nie jedna osoba, która pisze recenzje o pozycjach książkowych, sama zabiera się za pisanie książki. Czy Ty też masz takie plany?
Paulina Lulek: Sama nie wiem. Kiedyś coś próbowałam pisać, ale koniec końców wrzuciłam to do szuflady. Póki co jest tyle wspaniałych książek, że na swoją znajdę czas później :)

Pytanie 6: Twoje miejsce, w którym piszesz i publikujesz swe posty nazywa się „Rozchełstana Owca”. Skąd pomysł na taką nazwę?
Paulina Lulek: Jako 10-letnia dziewczynka miałam krótkie włosy, z natury się kręcą jak owcze runo. Zaś w mojej pierwszej pracy otrzymałam łatkę „rozchełstanej” i jakoś tak wyszła Rozchełstana Owca :) Uwierzysz, że są ludzie, którzy do dziś po latach znajomości nie wiedzą jak mam imię, ale wiedzą, że jestem Owcą? =D

Pytanie 7: A jakbyś miała możliwość zmiany nazwy, to zmieniłabyś czy zostałabyś przy tym?
Paulina Lulek: Zostałabym Owcą :) Czasami mam wrażenie, że ta nazwa to taki kawał mojej duszy, że ja nie istnieję bez owego przydomka tak jak i on beze mnie :)

Pytanie 8: Gdybyś miała określić Rozchełstaną Owcę jakimś utworem muzycznym, jaki by to był utwór muzyczny? I dlaczego ten?
Paulina Lulek: Myślę, że byłyby to dwa utwory (ach, ta moja rozrzutność!) - WinWel „U make my day” , bo jak tylko dopada mnie gorszy nastrój nucę tę melodię dniami i nocami pod nosem. Drugi zaś jest bardziej jak moja natura - Noisestorm - Crab Rave, bo taka jest dość wybuchowa, wakacyjna, wesoła, rozchełstana (no i utwór ma swoje odzwierciedlenie w tańcu ze znanej gry „Fortnite”) =D

Pytanie 9: Wiadomo, że każda osoba, która tworzy takiego bloga czy też portal, marzy o rozwoju swojego miejsca. Co chciałabyś wprowadzić lub już to zrobiłaś, by rozwijać swoje miejsce?
Paulina Lulek: Na ten moment chciałabym mieć więcej czasu, by móc go poświęcić dla ludzi. Póki co wybieram się od września do szkoły policealnej na kierunku „specjalisty do spraw social mediów”, myślę, że mogę się tam czegoś nauczyć, chociaż uważam, że już osiągnęłam spory sukces, a i poznałam wielu wspaniałych ludzi!

Pytanie 10: I może na koniec. Co proponujesz osobom, które zaczynają przygodę z recenzowaniem czegokolwiek?
Paulina Lulek: Róbcie to mimo wszystko! Nie ważne, że ktoś się z Wami nie zgodzi, że wydawnictwo odpuści z Wami współpracę. To ma być czysto Wasza opinia, by ktoś nie kupił babola. Staram się dobierać książki tak, by mi odpowiadały, więc większość moich opinii jest pozytywna, mam jednak kilka takich, które mocno mnie zawiodły i też śmiało o tym napisałam.
A przede wszystkim – szanujcie swój czas, bo recenzowanie to także praca ♥
Czytaj dalej »

RECENZJA: Ostatnia Godzina - Anna Bartłomiejczyk & Marta Gajewska [KSIĄŻKA]

 2 sierpnia 2020          1 komentarz
Salve.
W zasadzie czasem mi się zdarzyło czytać duety, ale to bardziej pod kryminał/sensację/thriller. I były to jednak takie pozycje, gdzie dwóch Autorów ukryło się pod pseudonimem literackim. Jednak w fantasy to raczej tak nie zagłębiałam się w duety. I jest to pierwsze moje takie spotkanie. Jak dwie osoby poradzą, a raczej poradziły sobie przy napisaniu książki? Czy uda się stworzyć coś dobrego?
W sumie wiele pytań. No i ciekawość. To głównie sprawiło, że sięgnęłam po książkę Ostatnia Godzina. Dość długo się wahałam, czy opłaca się sięgnąć, ale stwierdziłam, że dam szansę. A nóż akurat się spodoba? Więc nie pozostało nic innego, jak się przekonać.

Głównymi bohaterami jest Alex i Mercy. Dwójka osób, których losy są przeplatane. Narracja trzecioosobowa, a rozdziały podzielone, to znaczy raz mamy Alexa w roli głównej, a raz Mercy. Wiadomo, że w pewnym momencie połączą swe siły, ale z początku jakieś wprowadzenie musi być.

Przyznać trzeba, że styl jest bardzo dobry. Jeden z lepszych, a przyznam, że ciężko utrzymać styl na tak wysokim poziomie, gdy pozycja pisana jest przez dwie osoby. Z prostego względu. Każdy, kto pisze, zajmuje się tym, z czasem wyrabia swój własny styl i idzie odróżnić jeden styl od drugiego. A tutaj jedna spójność. Owszem, gdzieniegdzie można było wychwycić małe różnice, ale ogólnie jest jest w zasadzie to samo.

Historia toczy się tak powoli. Jest to fantasy, ale miałam wrażenie, że jest to w sumie obyczajówka. Mam już za sobą kilka historii obyczajowych i są to pozycje, które mają swój taki klimat i Ostatnia Godzina tak tym klimatem pi tutaj podchodzi. Takie odnoszę po prostu wrażenie. Może to przez sposób opisów takie mam odczucia.

W sumie akcja, gdzie w takim średnim tempie się dzieje. Taka w sumie spokojna, jak dla mnie pozycja. A raczej niezłe tomisko. 600 stron. Mniami. Coś dla mnie. Wybaczcie, ale urok długiego stażu czytania spowodowało, że lubię czytać grubsze powieści.

Podsumowując jest to luźna pozycja, która prędzej nadaje się na zimowe wieczory. Niezbyt wymagająca i nie nastawiać się na wysokie loty, ale tak dla rozluźnienia, by się oderwać od rzeczywistości. Jedna z wielu, można rzecz.

W skrócie:
Tytuł: Ostatnia Godzina
Autor: Anna Bartłomiejczyk & Marta Gajewska
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 666
Rok wydania: 2020
Ocena: 6/10 - może być
Czytaj dalej »
XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal