RECENZJA: Uczeń Skrytobójcy - Robin Hobb [KSIĄŻKA]

 29 marca 2020          1 komentarz
Salve.
Czasem lubię przeczytać coś z fantastyki. Głównie z nurtu fantasy niżeli science-fiction, ale też s-f nie pogardzę. Jednak dziś będzie o Uczniu Skrytobójcy autorstwa Robin Hobb. Wydaniem tej powieści zajęło się wydawnictwo MAG, co w sumie nie jest dziwne z uwagi na nazwę.
Powieść nie taka młoda zaś, wydanie oryginalne było w 1995 roku, a III wydanie w Polsce jest z 2014 roku.
Z resztą 2014 rok to był czas też, gdy zaczytywałam się przede wszystkim w takich właśnie książkach fantasy, stąd też dla mnie niczym nowym było, kiedy dowiedziałam się i o tej pozycji. W obecnym czasie czytam też i inne gatunki, ale to nie czas na to, chcę się skupić na pozycji i o Autorce, którą znam już praktycznie dość tak długo.

W Uczniu Skrytobójcy, jak i całej serii, głównym bohaterem był Bastard, syn księcia Rycerskiego, następcy tronu. Poznajemy go jako dziecko i na łamach stron możemy zaobserwować, jak dorasta, czego się uczy i w jaki sposób się szkoli, jakie zdolności posiada.

Historia dzieje się w Królestwie Sześciu Księstw. Jest to zupełnie inny świat, a ludzie zaś mają takie imiona odpowiadają np. tym, czym się kierują np. Król Roztropny kieruje się roztropnością, Bastard oznacza nieślubne dziecko, którym właśnie był główny bohater itd. Jest kilku postaci, którzy mają duży wpływ na Bastarda, a można ich polubić, np. taka postać, jaką jest Cień, z którym Bastard miał długi kontakt. Cień to nauczyciel Bastarda. W sumie każdy znajdzie kogoś, kogo bardziej polubi oraz takiego, którego mniej.

Powieść ta napisana jest w pierwszoosobowej narracji. Choć wolę tryb trzecioosobowej, tak czasem lubię pierwszą. Zależy tu dużo od charakteru powieści i gatunku. Tutaj akurat pasuje mi ta forma narracji. Dobre uzupełnienie r to umieszczony fragment z zapisków bohatera na samym początku każdego rozdziału.

Jest to w sumie sztampowa historia, która owleczona jest długimi opisami. Oj tak, Robin Hobb to lubi długie opisy. Czasem jest to nużące, ale idzie przebrnąć. W sumie 500 stron książki o czymś świadczy, a poza tym jest tutaj ładnych parę lat z życia Bastarda, więc objętość też musi być. Tempo wydarzeń jest różne, raz szybciej coś się dzieje, by potem na chwilę przystopować i tak w kółko.

Podsumowując jest to pozycja dobra dla tych osób, które szukają klasycznej powieści fantasy, którą Robin Hobb właśnie wydała. Czasem warto wrócić do takich klasycznych, sztampowych książek, by sobie przypomnieć, by się też oderwać od zupełnie innych schematów czy historii.

W skrócie:
Seria: Bastard
Cykl: Skrytobójca
Tom: 1
Tytuł: Uczeń Skrytobójcy
Autor: Robin Hobb
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 496
Rok wydania: 2014
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Skrytobójca:
Uczeń Skrytobójcy || Królewski Skrytobójca || Wyprawa Skrytobójcy
Złocistoskóry:
Misja Błazna || Złocisty Błazen || Przeznaczenie Błazna
Bastard i Błazen:
Skrytobójca Błazna || Wyprawa Błazna || Przeznaczenie Skrytobójcy
Czytaj dalej »

RECENZJA: Assassin's Creed: Renesans - Olivier Bowden [KSIĄŻKA]

 22 marca 2020          Brak komentarzy
Salve.
Assassin's Creed to znana seria gier komputerowych, jednak na gry komputerowe nie czas odpowiedni to. Teraz to książka jest tematem. Konkretnie Assassin's Creed: Renesans spod pióra Oliviera Bowdena. Ta powieść nawiązuje do gry Assassin's Creed II. I uprzedzam, jeśli chodzi o porównanie, która pozycja literacka odpowiada grze komputerowej, to już odnotowuję: AC:R jest pierwszą pozycją, gdzie świat opisany w tej części książki odpowiada drugiej części, bo jest to specjalny zamysł Autora. Jeśli ktoś zna całą historię bohatera pierwszej części przygód oraz historię bohatera drugiej części przygód, ten wie, o czym teraz wspominam. Z czasem recenzowania tej serii, wszystko się wyjaśni, o co chodzi z tą zamianą części itd, by jakoś to miało ręce i nogi. Nie mówię, że te gry tego nie mają, ale książki jednak idą innym torem i zwykle są wydane trochę czasu po premierze gry lub zaraz po premierze, w zależności od okoliczności.


Ogólnie to z jednej strony nie lubię czytać książek na podstawie filmu/gry ani vice versa. Jednak czasem okazuje się, że film/książka/gra na podstawie czegoś innego jest znacznie lepsza. Nie obejdzie się też bez porównań między jednym a drugim. Tutaj świat jest odwzorowany na podstawie gry, zakończenie jest troszkę inne niż było, to znaczy takie samo, lecz różni się szczególikami.

Jedyne, co mi się nie spodobało to zmiana nazwisk bohaterów, np w grze jest Cristina Vespucci, a w powieści Cristina Calfucci. A jak już mowa o bohaterach, to głównym jest Ezio Auditore da Firenze, który widnieje na okładce. Jest to historia tocząca się przez ponad 20 lat. Nie może zabraknąć też ważnych, historycznych postaci i takim jest choćby Rodrigo Borgia, Leonardo da Vinci czy Lorenzo di'Medici, a nawet rody się pojawiały - weźmy choćby ród Pazzich.

O czym w skrócie? O Asasynach czyli skrytobójcach, którzy są przeciwnikami templariuszy. W Assassin's Creed II przenosimy się do czasów renesansowych, a konkretnie XV wiek Italii, a w tym m. in. Florencja i Wenecja. I jest tu przedstawiony konflikt Ezia Auditore da Firenze jako Asasyna i jego przeciwnika Rodriga Borgię czyli Mistrza Zakonu Templariuszy, który przy okazji jest papieżem od 1492 roku. Jeśli ktoś grał w grę nim przeczytał książkę, można prosto stwierdzić - podczas czytania, człowiek słyszy ten soundtrack. Nie da się po prostu przejść obojętnie obok tych dźwięków.

Nie jest to inna historia, która korzysta z tych samym miejsc oraz ma tych samych bohaterów i ewentualnie zmienione jest nazwisko. Jest to ta sama. Tyle tylko, że w wersji papierowej. Czy oddaje klimat tak samo jak gra? I tak i nie. Ciężko być przeciwko, jak wszystko jest przemyślane, gdzie tam, gdy w grze jest dopowiedziany jeden wątek w innej odsłonie, tak tutaj mamy ciąg od samego początku bez zabawy w odsłanianie w innym tomie. Tak jednak pomysł, by niewielkie kwestie zmienić np. spotkanie z Rodrigą Borgia w kaplicy sykstyńskiej. Jest tam pewien szczegół, który niewiele różni się od tej, która jest w grze. Lecz z drugiej strony, jakby wszystko byłoby kropka w kropkę takie same, to zaś nudne by było. Zbyt nudne.

Podsumowując styl dobry, bohaterowie miejscami płytcy. Na plus działają słówka włoskie, których tłumaczenie jest na samym końcu książki, tak samo, jak spis bohaterów. Jest to dobre dla tych, którzy nie lubią grać w gry komputerowe, a chcieliby coś z fantasy sobie przeczytać oraz dla tych, którzy lubią sięgać także po inną formę wydania albo są fanami serii.

W skrócie:
Seria: Assassin's Creed
Tom: 1
Tytuł: Assassin's Creed: Renesans
Autor: Olivier Bowden
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 488
Rok wydania: 2010
Ocena: 6/10 - może być

Tomy:
Assassin's Creed: Renesans || Assassin's Creed: Bractwo || Assassin's Creed: Tajemna Krucjata
Assassin's Creed: Objawienia || Assassin's Creed: Porzuceni || Assassin's Creed: Czarna Bandera
Assassin's Creed: Pojednanie || Assassin's Creed: Podziemie || Assassin's Creed: Pustynna Przysięga
Assassin's Creed: Odyssey
Czytaj dalej »

RECENZJA: Kolumb A.D. 2100 - Mariusz Kaniewski [KSIĄŻKA]

 15 marca 2020          1 komentarz
Salve.
Dziś powieść autorstwa Mariusza Kaniewskiego czyli Kolumb A.D. 2100. Jest to pozycja wydana w wydawnictwie WasPos, któremu dziękuję za udostępnioną pozycję do zrecenzowania.
Debiut był niedawno, więc przy okazji nie obyło się też bez wywiadu z Autorem. Proszę się też nie sugerować okładką, która daje do zrozumienia, że jest to science - fiction. Nic bardziej mylnego, gdyż iż ponieważ (celowo użyty zabieg, gdyby ktoś chciał się przyczepić) jest to pozycja mocno związana z kryminałem/sensacją, a akcja zaś dzieje się w przyszłości, stąd jest takie nawiązanie. Choć przyciąga uwagę na czytelnika.

Z początku jest dużo powtórzeń tego samego. I trzeba przez to przebrnąć. W trakcie czytania pojawiają się też te same ponowienia, które pojawiały się w trakcie historii. Styl o tyle jest prosty i ciekawy, że to tak nie męczy czytelnika. Myślę, że jest to zabieg specjalny Autora. Trochę lat czytania różnych książek mam za sobą, więc można rozgryźć pewne kwestie, które są umyślne, a które nie.

Głównym bohaterem jest Jonathan, który woli, gdy się mówi do niego Jon. W sumie podoba mi się imię Jonathan, tak samo, jak Nathan. Oba imiona są podobne do siebie, niewiele się różnią. Z drugiej strony mamy Susan, której skrótem imiennym jest Sus i preferuje ten krótki zwrot. Historia w tej książce jest przedstawiona z pozycji tych dwóch osób, które pracują w jednej firmie i choć wywodzą się z dwóch różnych kast, gdzie są różne priorytety, inne wartości, to jednak łączy ich wiele.

Mamy też nawiązanie do innych osób, jakim jest choćby Morris, ale i takie, które występują, na przykład Konstanty. Albo Alfred. Gadanie Jona do Alfreda skojarzyło mi się z tym, jak Tony Stark gada do Javrisa. (Tak, wiem. Ja i moje porównania). Jednak wracając do powieści, to już jest inny świat, podzielony na kasty, a władza jest anonimowa. Technologia na bardzo wysokim poziomie. Zanikło już wiele z tego, co dziś znamy, te wartości. Zakończenie jest na tyle otwarte, że pozostawia furtkę na kontynuację. Niekoniecznie z tym samym głównym bohaterem. Może być np. Konstanty, który pokazuje nam świat 20 albo 30 lat po tych wydarzeniach.

Nie jest to w cale taka cieńka książka, a przeciętnej grubości. 566 stron, to tak optymalnie, jak dla mnie. Ta optymalność wynika z tego, że ja czytam już lata książki, więc w związku z tym książki o objętości 200 - 300 stron, to dla mnie są cienkie. Grube zaś mogę nazwać te, które wynoszą ok. 1000 stron wzwyż. To jest dopiero wyzwanie, ale lubię takie wyzwania. Z resztą, jeśli ktoś nie lubi taki książek albo zastana się, czemu to tyle wynosi tych stron, już wyjaśniam. Jest to powieść, której historia dzieje się w przyszłości, inne są zasady, wszystko się zmieniło, więc trzeba to jakoś przedstawić, a jeszcze na to wszystko intryga związana z Kolumbem, więc tu też trzeba jakoś to przedstawić, więc jest jak jest, ale dla prawdziwego czytelnika te prawie 600 stron to żadna katorga, ale raczej przyjemność, że tak szybko pozycja się nie skończy. A przyznam, że ta intryga jest dość ciekawa.

Podsumowując jest to ciekawa pozycja, a dzięki otwartemu zakończeniu można liczyć na kontynuację. Nie oczekuję, że już natychmiast, ale za jakiś czas być może się pojawi coś z tego uniwersum. A byłoby fajnie. Myślę, że jeśli ktoś lubi klimat kryminału/sensacji umieszczony w przyszłości, jak najbardziej może sięgnąć. A jeszcze z domieszką technologii, to tym bardziej.

W skrócie:
Tytuł: Kolumb A.D. 2100
Autor: Mariusz Kaniewski
Gatunek: Kryminał/Sensacja
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 566
Rok wydania: 2020
Ocena: 8/10 - świetne
Czytaj dalej »

RECENZJA: Dopóki Śmierć Nas Nie Rozłączy - wielu autorów [ANTOLOGIA]

 1 marca 2020          Brak komentarzy
Salve.
Z grupą Ailes znamy się już trochę czasu, nie jedną antologię czytałam od tej grupy, więc gdy została wydana w wydawnictwie waspos antologia Dopóki Śmierć Nas Nie Rozłączy i nadarzyła się okazja do zrecenzowania, bez zastanowienia zaczęłam czytać tę pozycję. W szczególności, że pojawiły się w tej antologii tacy pisarze, których już znam, na przykład D.B. Foryś albo Lilianna Garden czy Camille O'Naill. Pojawili się też tacy, których w ogóle nie znałam, więc ciekawiło mnie to, co też tu mogli przedstawić.

Jeśli miałabym opisać w dwóch słowach, o czym jest ta pozycja, to zacytuję słowa z blurba czyli love story. Owszem, blurb jest trochę dłuższy niż te słowa, ale idealnie odwzorowują to, o czym są te opowiadania autorek.

Owszem są różne zakończenia, ale w każdym razie tu chodzi o jedno. Jest w sumie 19 opowiadań. Wiadomo, jedne bardziej się spodobają, inne mniej, jednak teraz nie chcę tu o tym mówić, by nikogo tak bardzo nie faworyzować. Chcę skupić się po prostu na czymś innym.

Może najpierw zacznę od skojarzeń. D.B. Foryś zatytułowała swe opowiadanie Faun, które jest z uniwersum Tessy Brown. Otóż, gdy przeczytałam faun to mój umysł przeniósł mnie do cyklu Opowieści z Narnii C.S. Lewisa. Filmy obejrzane, książki przeczytane. Lubię bawić się w porównywanie, taki mój urok. Tak samo, jak inicjały Autorki czyli D.B. skojarzyły mi się z bohaterem serialu kryminalnego CSI: Kryminalne Zagadki Las Vegas. Mianowicie chodzi mi tu o D.B. Russella.

Kolejną ważną, jak dla mnie, kwestią jest opowiadanie Kamili Malec zatytułowane De Crease. Jest to takie opowiadanie, którego zakończenie sprawia, jakoby całość była prologiem do uniwersum dość ciekawej historii dla tych osób, które lubią takie właśnie historie. I choć nie faworyzuję, że te opowiadanie było najlepsze czy coś, tak chętnie bym przeczytała dalszą historię z tymi bohaterami. Jestem zaintrygowana po prostu, co będzie się dalej działo. Nie zdziwię się, jeśli pewnego dnia ukaże się książka autorki tego opowiadania.

Ogólnie styl każdego opowiadania jest dobry, przyjemnie się czyta oraz bardzo szybko. Niektóre nawet mają swoje rozdzialiki. Nie są to też jakieś długie te opowiadania, więc często można zrobić sobie przerwę od czytania, jeśli zajdzie taka potrzeba. Choć sama nie lubię przerw podczas czytania, to są takie momenty, a w przypadku takiej antologii, gdzie nie są długie takie opowiadania, to działa na plus. Chyba że ktoś lubi dłuższe opowiadania, to wtedy będzie na minus.

Kolejna kwestia to okładka. Jest obłędna to znaczy ten wzrok tego mężczyzny i ten kilkudniowy zarost przykuwa uwagę. Jest taka mhroczna (specjalnie H wplecione w słowo, zamysł świadomy) oraz tajemnicza. Niby człowiek spodziewa się love story, ale czy do końca to będzie szczęśliwe love story to się jeszcze okaże.

Podsumowując, każdy znajdzie dla siebie takie opowiadanie, które się nad wyraz spodoba, a zaś i będą takie, które się mniej spodobają. Jednak ogólnie oceniając, jest to warta przeczytania pozycja dla tych, którzy lubią połączenie lekkiego tematu z mrocznym akcentem.

W skrócie:
Tytuł: Dopóki Śmierć Nas Nie Rozłączy
Autor: wielu autorów
Gatunek: obyczaj/romans
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 490
Rok wydania: 2020
Ocena: 8/10 - świetne
Czytaj dalej »
XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal