RECENZJA: Kolumb A.D. 2100 - Mariusz Kaniewski [KSIĄŻKA]

 15 marca 2020          1 komentarz
Salve.
Dziś powieść autorstwa Mariusza Kaniewskiego czyli Kolumb A.D. 2100. Jest to pozycja wydana w wydawnictwie WasPos, któremu dziękuję za udostępnioną pozycję do zrecenzowania.
Debiut był niedawno, więc przy okazji nie obyło się też bez wywiadu z Autorem. Proszę się też nie sugerować okładką, która daje do zrozumienia, że jest to science - fiction. Nic bardziej mylnego, gdyż iż ponieważ (celowo użyty zabieg, gdyby ktoś chciał się przyczepić) jest to pozycja mocno związana z kryminałem/sensacją, a akcja zaś dzieje się w przyszłości, stąd jest takie nawiązanie. Choć przyciąga uwagę na czytelnika.

Z początku jest dużo powtórzeń tego samego. I trzeba przez to przebrnąć. W trakcie czytania pojawiają się też te same ponowienia, które pojawiały się w trakcie historii. Styl o tyle jest prosty i ciekawy, że to tak nie męczy czytelnika. Myślę, że jest to zabieg specjalny Autora. Trochę lat czytania różnych książek mam za sobą, więc można rozgryźć pewne kwestie, które są umyślne, a które nie.

Głównym bohaterem jest Jonathan, który woli, gdy się mówi do niego Jon. W sumie podoba mi się imię Jonathan, tak samo, jak Nathan. Oba imiona są podobne do siebie, niewiele się różnią. Z drugiej strony mamy Susan, której skrótem imiennym jest Sus i preferuje ten krótki zwrot. Historia w tej książce jest przedstawiona z pozycji tych dwóch osób, które pracują w jednej firmie i choć wywodzą się z dwóch różnych kast, gdzie są różne priorytety, inne wartości, to jednak łączy ich wiele.

Mamy też nawiązanie do innych osób, jakim jest choćby Morris, ale i takie, które występują, na przykład Konstanty. Albo Alfred. Gadanie Jona do Alfreda skojarzyło mi się z tym, jak Tony Stark gada do Javrisa. (Tak, wiem. Ja i moje porównania). Jednak wracając do powieści, to już jest inny świat, podzielony na kasty, a władza jest anonimowa. Technologia na bardzo wysokim poziomie. Zanikło już wiele z tego, co dziś znamy, te wartości. Zakończenie jest na tyle otwarte, że pozostawia furtkę na kontynuację. Niekoniecznie z tym samym głównym bohaterem. Może być np. Konstanty, który pokazuje nam świat 20 albo 30 lat po tych wydarzeniach.

Nie jest to w cale taka cieńka książka, a przeciętnej grubości. 566 stron, to tak optymalnie, jak dla mnie. Ta optymalność wynika z tego, że ja czytam już lata książki, więc w związku z tym książki o objętości 200 - 300 stron, to dla mnie są cienkie. Grube zaś mogę nazwać te, które wynoszą ok. 1000 stron wzwyż. To jest dopiero wyzwanie, ale lubię takie wyzwania. Z resztą, jeśli ktoś nie lubi taki książek albo zastana się, czemu to tyle wynosi tych stron, już wyjaśniam. Jest to powieść, której historia dzieje się w przyszłości, inne są zasady, wszystko się zmieniło, więc trzeba to jakoś przedstawić, a jeszcze na to wszystko intryga związana z Kolumbem, więc tu też trzeba jakoś to przedstawić, więc jest jak jest, ale dla prawdziwego czytelnika te prawie 600 stron to żadna katorga, ale raczej przyjemność, że tak szybko pozycja się nie skończy. A przyznam, że ta intryga jest dość ciekawa.

Podsumowując jest to ciekawa pozycja, a dzięki otwartemu zakończeniu można liczyć na kontynuację. Nie oczekuję, że już natychmiast, ale za jakiś czas być może się pojawi coś z tego uniwersum. A byłoby fajnie. Myślę, że jeśli ktoś lubi klimat kryminału/sensacji umieszczony w przyszłości, jak najbardziej może sięgnąć. A jeszcze z domieszką technologii, to tym bardziej.

W skrócie:
Tytuł: Kolumb A.D. 2100
Autor: Mariusz Kaniewski
Gatunek: Kryminał/Sensacja
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 566
Rok wydania: 2020
Ocena: 8/10 - świetne

1 komentarz

  1. Oj, za ciężka dla mnie ta książka, raczej nie sięgnę bo nie przebrnę. :)

    U mnie nowy post, będę wdzięczna jeśli wpadniesz. 😊
    https://hiddenxguns.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal