RECENZJA: Wyprawa Skrytobójcy - Robin Hobb [KSIĄŻKA]

 7 czerwca 2020          Brak komentarzy
Salve.
I jest to już ostatni tom z cyklu Skrytobójca, ale nie ostatnią pozycją, gdzie spotykamy Bastarda. W sumie cykl Skrytobójca to pierwszy cykl z trzech o Bastardzie, więc to, że Wyprawa Skrytobójcy to ostatni tom cyklu Skrytobójcy, to nie znaczy przy okazji, że to koniec przygód Bastarda. Przyznam, że jest, co czytać, a Robin Hobb nie oszczędza na ilości stron, oj nie... Jest to najgrubszy tom z całej serii, który liczy prawie 1000 stron.
Można więc zadać pytanie, co takiego można wymyślić na 1000 stron? Jaką akcję i ile można dać, by nie zanudzić czytelnika? Czym się kierowała Autorka pisząc na tyle stron? Nie wspominając już o tym, że trochę potrwa zanim czytelnik przeczyta całość nie tak małą ilość stron.


I przyznam, że można wymyślić taką historię, że ilość stron będzie tak duża. Tylko teraz pytanie, czy to nie będzie płytka historia, nudna i na zasadzie zapchaj dziury, a akcja leci tak wolno jak krew z nosa. Jednak są takie pozycje, które pomimo takiej ilości stron, są tak ciekawe i intrygujące, że nawet czytelnik nie zorientował się, że 1000 stron przeczytał. W przypadku Wyprawy Skrytobójcy jest to pół na pół, to znaczy momentami wartka akcja, że człowiek nie myśli, ile jeszcze to stron do końca, ale czasem, aż za wolno. Jest to chyba jeden mankament, którego się uczepiłam w tym cyklu, bo już wspominałam o tym w Królewskim Skrytobójcy.

I choć wiadomo, jak skończyła się część druga czyli Królewski Skrytobójca, to jednak nie wszyscy wiedzą o drobnej sztuce, której poddał się Bastard w poprzedniej części. Wiedzą o tym tylko nieliczne osoby. I to musi starczyć, jak na początek oczywiście. Fajnie, że i w tym tomie byli takie osoby jak Cień czy Ślepun, o których już zdążyłam wspominać przy poprzednich recenzjach z tego cyklu. No i widać, że historia lubi się powtarzać odnośnie dzieci. Tylko podobała mi się postawa Bastarda, że wziął odpowiedzialność za dziecko, które jest jego. Tak, Bastard ma dziecko i choć wydawałoby się, że czas leci powoli w tej historii, to można być w błędzie. Tu historia ma kilkadziesiąt lat w tych trzech tomach.

Jest to historia, która zakończenie nawet ma dość takie otwarte, co pozwala na kontynuowanie historii albo z Bastardem na czele. Lub na przykład z jego dzieckiem na czele. Wszystko jest możliwe. Starczy nieograniczona wyobraźnia ludzka i ruszyć do pisania, co też nie jest takie proste, jakby się zdawało, ale przy tym bardzo przyjemne, dzięki któremu można się wiele nauczyć. Tak samo, jak prowadząc różne blogi czy portale z wszelakimi recenzjami. Każde nowe doświadczenie czegoś uczy, nawet jeśli jesteśmy w tym już od lat.

Podsumowując, jest to książka, do której mam sentyment. Do cyklu również. Może z uwagi na ten klimat średniowieczny, który w powieściach fantasy lubię.

W skrócie:
Seria: Bastard
Cykl: Skrytobójca
Tom: 3
Tytuł: Uczeń Skrytobójcy
Autor: Robin Hobb
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 995
Rok wydania: 2014
Ocena: 6/10 - Może być

Tomy:
Skrytobójca:
Uczeń Skrytobójcy || Królewski Skrytobójca || Wyprawa Skrytobójcy
Złocistoskóry:
Misja Błazna || Złocisty Błazen || Przeznaczenie Błazna
Bastard i Błazen:
Skrytobójca Błazna || Wyprawa Błazna || Przeznaczenie Skrytobójcy

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal