RECENZJA: Sucinum. Tajemnice bursztynowego szlaku - Camille O'Naill [KSIĄŻKA]

 26 lipca 2020          Brak komentarzy
Salve.
Camille O'Naill to debiutująca autorka. Tytuł książki? To własnie jest Sucinum. Tajemnice bursztynowego szlaku. Typowe fantasy, a że lubię fantasy, to i z chęcią przeczytałam, w szczególności też chcę podziękować Autorce i wydawnictwu WasPos za otrzymanie egzemplarza recenzenckiego. Nazwa w sumie trochę intrygująca. I ta okładka jest dość ciekawa. Stwierdzę następująco. Jeśli ktoś interesuje się jednym gatunkiem lub ewentualnie jeszcze kilkoma innymi, to zwróci uwagę na okładkę książki zupełnie innego gatunku jeśli naprawdę będzie to mega grafika. Natomiast w przypadku tej pozycji, uwagę zwrócą natomiast prędzej osoby, które lubią fantasy i/lub zaczynają przygodę z tym gatunkiem.
No dobra. Pomarudzone o okładce, ale też nie było wzmianki o jednej kwestii, myślę, że nawet dość ważnej. Otóż jakiś czas temu w ramach cyklu AXAT czyli 10 pytań do... został przeprowadzony wywiad, więc jeśli ktoś jeszcze nie czytał, odsyłam tutaj. Być może dowiecie się jeszcze coś ciekawszego prócz tej recenzji.

W sumie to czasem lubię poczytać coś związanego ze słowiańskimi powiązaniami, stąd z chęcią przeczytałam tę książkę. Nie zawsze jednak sięgam po takie powiązania, bo jednak preferuję zupełnie inne, ale od czasu do czasu nie zaszkodzi. Tak samo, jak lubię też czytać debiuty, bo zawsze się znajdą jakieś perełki.

Główną bohaterką jest Mira, która rozwiązuje sprawę odnośnie Tajemnicy, która została wykradziona. Akcja dzieje się na terenie Polski, a do czynienia jest także ze słowiańską kulturą, pojawiają się rytuały (choćby ścinanie włosów). Akcja toczy się dość szybko, a styl pisania jest bardzo dobry. Jak na debiut, to można uznać za udany, bo rzadko kiedy może wyjść dobrze.

Prócz tego często pojawia się słowo magicae i jest to określenie demonów. Nie umiem tego wyjaśnić, ale to słowo kojarzy mi się bardziej z jakimś włoskim słowem. Tak jakoś. Dodatkowo kolejne słowo Kastamacha to inaczej upiór wyglądający jak ludzki szkielet. To mi się skojarzyło z zombie tyle, że zombie inaczej wygląda. I jak już przy tym temacie, jak słownictwo, to jeszcze jedno jest. Mianowicie rusałka. Jest to mi znane od dzieciństwa to określenie, choć nieznana mi była do końca etymologia to znaczy wiedziałam tak ogólnikowo.

W sumie szkoda, że jest to jeden tom. Jest to taka powieść, że fajne uniwersum byłoby z tego. Jednak wiadomo, że nic nie trwa wiecznie i myślę, że historia jest tak ciekawie przedstawiona, że trzeba by było zupełnie coś nowego tutaj stworzyć, by móc ewentualne wątki tutaj jeszcze pociągnąć z tej pozycji. I mała rada dla przyszłych czytelników: nie zrażać się jakimiś literówkami. Jest to specjalny zabieg, by podkreślić sytuację, w której bohaterowie się znaleźli.

Podsumowując jest to jedna z lepszych książek, które przyszło mi przeczytać, choć jak dla mnie 360 to jednak troszkę mało, ale nie narzekam. Jest to jeden z lepszych też debiutów.

W skrócie:
Tytuł: Sucinum. Tajemnice bursztynowego szlaku
Autor: Camille O'Naill
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 360
Rok wydania: 2020
Ocena: 8/10 - świetne
Czytaj dalej »

RECENZJA: Guerra - Melissa Darwood [KSIĄŻKA]

 19 lipca 2020          Brak komentarzy
Salve.
I już drugi tom Wysłanników przed nami. Guerra, jak już wiadomo z poprzedniej części to niezbyt przyjemne miejsce, do którego tym razem Autorka zaprasza każdego czytelnika. Ale czy to ciekawe jest w sumie miejsce? Myślę, że warto na to samemu odpowiedzieć pytanie, by niezbyt dużo zdradzać fabuły. Ja zaś preferuję tak ogólnie wspomnieć o książce, o bohaterach, by wiadomo było o kogo chodzi, o jaką historię, ale nie lubię wdawać się w niepotrzebne szczegóły.
Sam tytuł Guerra jest równie tajemniczy, jak Larista, ale i tak znając już, co oznacza, łatwiej już zrozumieć, o co może chodzić w książce. Tylko ciekawiło mnie, jak tym razem Autorka wybrnie z tego, jak to przedstawi. No i jaką historię zaprezentuje tym razem.



Choć nadal pojawia się Gabriel i Larysa, tak tym razem losy jeszcze przeplatają się z Zuzą i Patrykiem. No i dla Zuzy czeka nie lada wyzwanie czyli odwiedzenie Guerry. Tak, Guerra to miejsce. Tym razem jest w tej części nacisk na Zuzę niż na Gabriela i Larysę. No i nie może zabraknąć nowych bohaterów.

Narracja jest już trzecioosobowa, co w sumie trochę ułatwiło mi czytanie. Czasem lubię pierwszoosobową, ale wolę znacznie trzecioosobową. Łatwiej mi się po prostu czyta taką książkę.

Nie mogę też nie wspomnieć o okładce. Jest obłędna, tak samo, jak w przypadku Laristy. Podobny nawet klimat jest, bo w obu przypadkach jest mężczyzna i drzewa. Takie spoiwo obu tomów. Jak w przypadku Laristy, tak i w przypadku Guerry, okładki sprawiają wrażenie tajemniczości. Lubię takie tajemniczości, które zaciekawią czytelnika i zachęcą do czytania. Owszem, nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak to okładka gra pierwsze skrzypce przy wyborze danej książki, bo na początku czytelnikowi to jednak ciężko stwierdzić, czy faktycznie ta pozycja się spodoba. Więc żeby się przekonać, musi przeczytać, a żeby przeczytać, to okładka musi przyciągnąć czytelnika. I kółko się zamyka.

Jest to literatura młodzieżowa, więc wiadomo, że nie można oczekiwać nie wiadomo, czego. Taka prędzej dla młodych dorosłych, że tak to ujmę. Nie przeczę, że lubię od czasu do czasu taką luźną, bez jakichkolwiek oczekiwań, przeczytać daną książkę. Nie zawiodę się, a i przynajmniej się zrelaksuję i odprężę. A nóż akurat mi się spodoba. Styl jest równie lekki i przyjemny, jak w przypadku Laristy, więc tutaj też dobrze.

Podsumowując, poziom jest utrzymany. Pomimo widocznych zmian, jak choćby w narracji, mi się podoba i ta część, więc jeśli komuś się podobała część pierwsza, to i za pewne spodoba się i ten tom.

W skrócie:
Cykl: Wysłannicy
Tom: 2
Tytuł: Guerra
Autor: Melissa Darwood
Gatunek: Młodzieżowa
Wydawnictwo: Kobiece - Young
Ilość stron: 240
Rok wydania: 2018
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Tomy:
Larista || Guerra || Cedyno
Czytaj dalej »

RECENZJA: Misja Błazna - Robin Hobb [KSIĄŻKA]

 12 lipca 2020          Brak komentarzy
Salve
Robin Hobb, znana z cyklu Skrytobójca tym razem powraca z nowym cyklem o tytule Złotoskóry. Tę serię otwiera książka Misja Błazna. Znając już styl pisania Autorki, chętnie wzięłam i ten cykl do przeczytania. Mimo tego, że nie przepadam za zbyt rozwlekłymi opisami, w które uwielbia się bawić Autorka, ale mimo tego faktu, postanowiłam sięgnąć i po tę serię. Zobaczymy, co tym razem nam Autorka zaprezentuje.
W sumie ten styl pisania, który ma Autorka, jest w jakiś sposób relaksujący i odprężający, jakoś tak na mnie wpływa. A poza tym ciekawa byłam też i tej serii, bo Skrytobójca mimo wszystko mi się spodobał jako całość, więc już wiedziałam, czego mogę się też spodziewać.

Choć w tytuł odnosi się do Błazna, to nadal bohaterem głównym jest Bastard. To znaczy z jego punktu widzenia jest opisana cała historia. Bastard ma już 35 lat. Czyli ciąg dalszy przygód Bastarda Rycerskiego, bękarta z nieprawego łoża. W tym tomie nadal mamy Ślepuna albo Cienia. Fajnie jest powrócić do tego samego świata. Jednak mimo wszystko czytelnik może mieć obawy, że historia może być naciągana, że to już nie to samo, czy Autorka podoła wyzwaniu itd. Duże wątpliwości się narodzą. Jednak są to tylko niepotrzebne myśli, pytania, wątpliwości.

Poziom jest jak najbardziej utrzymany. Styl również, co mi się bardzo podoba. Mnie nie przeraża ilość stron do czytania. W sumie lubię takie pozycje. Więcej czytania, dłuższa historia, więcej czasu spędzonego z ulubionymi bohaterami. Klimat, który panował w poprzednim cyklu, nadal jest utrzymany. Narracja jest pierwszoosobowa, jak to było w Skrytobójcy i tak jest w sumie teraz. Pod tym względem się nie zmieniło. W sumie dużo rzeczy się nie zmieniło. W sumie to ważne, by pod tym względem nic się nie zmieniło. Przyznam, że to wyzwanie jest pisać tak obszerną serię utrzymując wszystko w jednym porządku. To jest na duży plus, bo można szybkim ruchem pisarskim wszystko zepsuć.

W sumie to czasem fajnie jest powrócić do tego samego świata, ale w nowej odsłonie. W zupełnie nowej historii, gdzie znów się dzieje, gdy ze spokojnego trybu znów trzeba wejść w zawirowania akcji, gdzie umiejętności wyuczone za młodu w każdym momencie się przydadzą i nawet nie zdając sobie sprawy, że w najmniej oczekiwanym momencie, mogą się znów przydać.

Podsumowując, jeśli ktoś lubi ten charakter książek, długich i spokojnych na swój sposób, a przy okazji ciekaw, co dalej u Bastarda, to może śmiało sięgnąć po tę pozycję.

W skrócie:
Seria: Bastard
Cykl: Złotoskóry
Tom: 1
Tytuł: Misja Błazna
Autor: Robin Hobb
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 671
Rok wydania: 2016
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Skrytobójca:
Uczeń Skrytobójcy || Królewski Skrytobójca || Wyprawa Skrytobójcy
Złotoskóry:
Misja Błazna || Złocisty Błazen || Przeznaczenie Błazna
Bastard i Błazen:
Skrytobójca Błazna || Wyprawa Błazna || Przeznaczenie Skrytobójcy
Czytaj dalej »

RECENZJA: Assassin's Creed: Objawienia - Olivier Bowden [KSIĄŻKA]

 5 lipca 2020          Brak komentarzy
Salve.
Assassin's Creed: Objawienia ukazuje nam historię opartą na grze Assassin's Creed: Revelations, gdzie nie można się obejść nie słysząc tego soundtracku. Jest to dość taki klimatyczny soundtrack, przyznam się. Jesper Kyd się postarał przy każdym soundtracku, który skomponował.
No i już jest to czwarta odsłona serii o bractwie asasynów. Kolejna część oparta na tym, co przedstawia gra. Przyznam, że to trzeba być kreatywnym w wymyślaniu kolejnej historii opartej na tym samym wątku: walki między templariuszami a asasynami tylko obrane w różne odcienie bohaterów, miejsc i akcji. A potem to jeszcze spisać i wydać w formie papierowej. To też nie lada sztuka jest.



I choć nie jest to ostatni tom walk między templariuszami a asasynami, tak kończy się już historia o Eziu Adutitore da Firenze. Po odnalezieniu kluczy do Biblioteki Altaira, które zostały umieszczone, a raczej można stwierdzić, że schowane w Konstantynopolu, i dowiedzeniu się, co tam się kryje, układa sobie już życie po swojemu tam, gdzie czuł się jak w domu, gdzie był jego dom.

Konstantynopol to miasto w Turcji, gdzie toczy się główna akcji w historii, ale też mamy taki epizod w Kapadoji. Tak o ścisłość wolę nazwę Konstantynopol niż Istanbul. Jakoś tak bardziej mi pasuje do określenia tego miasta, które w swej historii miało kilka nazw, na przykład Nova Roma czyli Nowy Rzym. Poznajemy też nowych bohaterów, jak na przykład księcia Sulejmana czy Yusufa Tazima, który jest Mistrzem lokalnego bractwa.

Jakby ktoś się zastanawiał, skąd Autora poniosła taka wyobraźnia, by w taki sposób zakończyć historię o Eziu Auditore da Firenze i skąd też wiedział, co będzie się z nim działo po wyjaśnieniu w Bibliotece Altaira, zapraszam na 21 minutowy filmik od Ubisoft zatytułowany Assassin's Creed: Embers [obejrzyj z napisami PL], w którym jest przedstawiona historia Ezia.

W sumie tak podsumowując pomimo tego, że Autor znów posiłkował się dodatkiem do bohatera, tak dzięki temu wyjaśnione są pewne kwestie, którego czytelnik może nie wiedzieć, jeśli tylko opierano by się tylko stricte na danej przedmiocie czyli grze i nie brano pod uwagę spin-offów czy filmików uzupełniających historię. Jak dla mnie jest to dobra kontynuacja i zwieńczenie historii o Eziu.

W skrócie:
Seria: Assassin's Creed
Tom: 4
Tytuł: Assassin's Creed: Objawienia
Autor: Olivier Bowden
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 480
Rok wydania: 2011
Ocena: 6/10 - może być

Tomy:
Assassin's Creed: Renesans || Assassin's Creed: Bractwo || Assassin's Creed: Tajemna Krucjata
Assassin's Creed: Objawienia || Assassin's Creed: Porzuceni || Assassin's Creed: Czarna Bandera
Assassin's Creed: Pojednanie || Assassin's Creed: Podziemie || Assassin's Creed: Pustynna Przysięga
Assassin's Creed: Odyssey
Czytaj dalej »

Zapowiedzi: PART 1

 1 lipca 2020          Brak komentarzy
Salve.
Już pierwsze pół roku istnienia XARN wybiło. Szybko leci ten czas. Niebawem rok będzie. Czasem ciężko uwierzyć, ale cóż... Fakty pozostają faktami. I nic się w tym temacie nie zmieni.
Coś dziś wyjątkowego będzie. Mianowicie coś z zapowiedzi. Będzie to z nowości książkowych, jak i tych starszych, które miały swą premierę jakiś czas temu, lecz tutaj dopiero się pojawią. Być może to debiut, być może to znany Autor. Kto wie, co czycha? Coś ciekawego, przeciętnego czy też słabego? Tylko po przeczytaniu można się o tym przekonać, jednak teraz nie o recenzjach mowa, bo to temat w sumie rzeka jest.
Jest to coś nowego tutaj, bo nigdy jakoś z zapowiedziami nie byliśmy za pan brat, jednak czasem chyba warto tak od czasu do czasu dodać coś. Jednak troszkę w zmodyfikowanej formie, bo to nie tylko same perełki, które mają na dniach swe premiery mają. Będzie to długaśne? W żadnym wypadku długaśne. Parę pozycji tylko będzie.

Camille O'Naill: Sucinum. Tajemnice bursztynowego szlaku
Typowe fantasy, a premiera jest w lipcu 2020. Świeżości na rynku książkowym. Okładka przyciąga wzrokiem, a że lubię ten gatunek to z chęcią sobie przeczytam.
Może krótki opis?
Od demona do demona.
Tak mija czas niegdyś szanowanych Strażników Bursztynowego Szlaku. Zapomnieni, ścigają pozostałych przy życiu magicae, praktykując religię dawnych Słowian.
Podczas jednego ze świąt zostaje wykradziona Tajemnica, która w niepowołanych rękach może zniszczyć wszystko. Mira wraz z przyjaciółmi zostaje wysłana w pogoń za złodziejem, podczas której przemierzy polskie puszcze, odwiedzi Ukryte Miasto Cerant oraz zawita na Łysą Górę.
Lubię mitologię słowiańską, choć przyznam, że inne mitologie znam lepiej. I nie mówię tu teraz o mitologii greckiej czy rzymskiej, które wałkuje się w szkołach. Opis znacznie dłuższy niż ten, który został tutaj przytoczony, ale ukazuje namiastkę tego, co można się spodziewać. Teraz nie pozostało nic innego, jak podwinąć rękawy i wziąć się za czytanie, a potem recenzja. Bez tego ani rusz.


Anna Bartłomiejczyk & Marta Gajewska: Ostatnia Godzina
Duety. Rzadko są czytane, ale się zdarza. Jest to też fantasy z 2020 roku. Chcę dać szansę duetowi z tego względu, że są to takie pozycje, których prawie w ogóle nie czytam. A po co skreślać na dzień dobry? Wolę dać szansę i przeczytać. Każdy ma jednak inny styl, a historia ma być spójna. Ciekawi to też, jak dwie osoby mogą coś wymyślić i razem skleić to w jedną całość. By umilić coś wiedzy na temat pozycji, czas może na parę słów z opisu:
Wezuwiusz powoli budzi się ze snu i zaczyna kasłać gorącym pyłem, zapowiadając potężną erupcję. W Australii dochodzi do zdumiewających i niebezpiecznych zmian klimatycznych. Nad Amsterdamem zbierają się czarne chmury – straszliwa burza zdaje się zwiastować nieuchronny koniec świata.
Trochę dziwne imię, jak dla bohatera, ale dajmy szansę, dajmy szansę, a okładka taka w sumie, że się zgubić w tłumie może. Jednakże, jak to się mówi, nie oceniać książki po okładce tylko po przeczytaniu. I tej wersji się trzymam. Zobaczymy, co z tego będzie.


M. S. Willis: Dla Ellison
Dla Ellison pojawia się w lipcu 2019, więc premiera była już jakiś czas temu, ale to nie szkodzi, by tutaj w zapowiedziach się znalazła. Choćby dlatego, że jest zamiar zrecenzować. A daty datami i to coś swoją drogą idą.
W sumie to urzeka okładka. Wiem, że trochę wyżej wspomniane zostało, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale jednak to okładka przykuwa wzrok czytelnika w pierwszej kolejności. I jeszcze ten opis:
Gdy miałem dziewiętnaście lat, interesował mnie tylko seks, narkotyki i imprezy. Miałem wszystko – wygląd, szybki samochód, gorącą dziewczynę. Nic w życiu nie było dla mnie ważniejsze.
Dopóki nie spotkałem Ellison James…
To się dopiero zapowiada coś intrygującego. Dopóki nie spotkałem Ellisson James. Zaciekawienie bierze górą, co to może być. A coś mi się zdaje, że warto sięgnąć. Choć nie znam jeszcze historii, to myślę, że nie pożałuję tego, by przeczytać. Ja żadnej ksiązki nie żałuję, tak a propo, bo każda książka czegoś uczy, np. tego żeby nie sięgać więcej po danego Autora.
Czytaj dalej »
XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal