RECENZJA: Nieprzyjaciel Boga - Bernard Cornwell [KSIĄŻKA]

 30 sierpnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
I już nadchodzi tom drugi cyklu trylogii arturiańskiej autorstwa Bernarda Cornwella. Nieprzyjaciel Boga to dalsze losy historii o legendzie Króla Artura. I choć w rzeczywistości toczą się wahania, czy takowa postać w ogóle istniała, tak czemu by nie wykorzystać tej osobliwości i napisać o tym powieść. A konkretnie trzy.
Dlaczego w sumie sięgnęłam po te powieści? Chyba w sumie z sentymentu do tej postaci, bo jednak moje zainteresowania historią tyczy się zupełnie innego obszaru. No może lata będą niekiedy zbliżone, w zależności, jaki region świata wezmę pod uwagę, ale tak to raczej celtyckie klimaty są jednak trochę dalekie od moich zainteresowań, by pogłębiać w tej dziedzinie wiedzę.



Bohaterem nadal jest Derfel i to z jego punktu widzenia poznajemy Króla Artura. Kolejnymi postaciami, które można i w tej części spotkać, to Lancelot i Merlin. Przypomina mi się to Camelot, a według legend arturiańskich Camelot to zamek-miasto, w którym znajdował się Okrągły Stół i wokół niego zbierali się Rycerze Okrągłego Stołu. Takie mam z tym skojarzenia w połączeniu z Królem Arturem, Lancelotem i Merlinem. Częstym także bohaterem jest Nimue, a także biskup Sansum, który z czasem staje się przełożonym Derfla w Dinewrac.

Dużym plusem jest to, że przy każdym tomie są wypisani wszyscy bohaterowie, którzy występują w danej części oraz miejsca akcji. To ułatwia czytelnikowi w odnalezieniu się, kim kto jest. Choć, co prawda, skomplikowane to to nie jest, ale przydatne dla podsumowania sobie.

Styl nadal harmonijny i spokojny, ale trzeba przyznać, że przyjemny. Dobrze się czyta, przynajmniej można się w jakiś sposób wyciszyć po całym dniu, nawet wtedy, gdy dzieje się jakaś akcja. Przyznam, że Bernard Cornwell się też trochę rozpisuje, bo to drugi tom, w którym jest ponad 600 stron. Ale za to dobrego czytania.

Podsumowując jest to dobra kontynuacja, równie ciekawa, co część poprzednia czyli Zimowy Monarcha. Dobra dla każdego, kto szuka jakieś odskoczni, ale i jakiegoś spokojniejszego stylu pisania.

W skrócie:
Cykl: Trylogia Arturiańska
Tom: 2
Tytuł: Nieprzyjaciel Boga
Autor: Bernard Cornwell
Gatunek: Historyczna
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 610
Rok wydania: 2017
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Zimowy Monarcha || Nieprzyjaciel Boga || Excalibur
Czytaj dalej »

RECENZJA: Córka Gniewu - Maria Paszyńska [KSIĄŻKA]

 23 sierpnia 2020          1 komentarz
Salve.
I ostatni tom z cyklu Cienia Sułtana. Mowa tu o Córce Gniewu, która zarazem jest najcieńszą powieścią z całej trylogii. Posiada zaledwie 300 stron. Ważne, prócz tego, ile książka ma stron, by nie była zapychaczem, to znaczy żeby pisać byle co i naciągać na tyle, by mieć bardzo dużą ilość stron. Tyle, że ilość stron nie jest najważniejsza, bo najważniejsza jest historia powieści.
Szkoda trochę, że już to koniec jest i ostatni tom, ale z drugiej strony kolejne tomy byłyby już naciąganą historią. Można by było stworzyć kolejne rozdziały, ale to już nie byłby ten sam klimat, Autorka tu wprowadziła. A utrzymanie takiego klimatu jest dla każdego Pisarze nie lada wyzwaniem.


Kolejny tom, w którym znane postacie powracają. Akcja dzieje się 3 lata później od wydarzeń w drugim tomie. Selim umiera, nowy Sułtan zasiada w Stambule. Jelena znów ucieka, gdy tylko nadarzyła się okazja. Tylko pytanie, czy śmierć Selima i kolejna ucieczka Jeleny wyjdzie wszystkim na dobre? Choć jest nawiązany wątek romansu, to jednak szkoda, że w większej mierze jest ten wątek ukazany tylko przy jednej parze, do końca nie zostało to ukazane w drugim kontekście pary, to znaczy jest, ale za mało. Było to zbyt słabe, a obie pary miały dość ciężko w ukryciu tej zakazanej miłości.

Spodobało mi się to, że pojawia się Cypr. Lubię ten kraj i ten klimat cypryjski. Co prawda w niezbyt dużej ilości, ale jest. Szkoda też troszkę, że nie było więcej wątków w tym kraju.

Jednak czytając tę książkę, można odnieść wrażenie, że Autorce powoli kończą się pomysły na historię, na to, by utrzymać też w takim klimacie, jaki panował w poprzednich częściach. Dlatego też może nie jest to najbardziej rozbudowany tom, jaki może być, w szczególności, że raz mamy Jelenę, raz mamy Mahmeda.

Podsumowując jest do ogólnie dobra kontynuacja i zwieńczenie całej trylogii. Plus całej tego cyklu jest też taki, że szybko się czyta, styl dużo robi.

W skrócie:
Cykl: Cień Sułtana
Tom: 3
Tytuł: Córka Gniewu
Autor: Maria Paszyńska
Gatunek: Historyczna
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 304
Rok wydania: 2018
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Cień Sułtana || Krwawe Morze || Córka Gniewu
Czytaj dalej »

RECENZJA: Złocisty Błazen - Robin Hobb [KSIĄŻKA]

 16 sierpnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
I kolejna część Złotoskórego. Tym razem Złocisty Błazen i dalsza historia w Królestwie Sześciu Księstw. Autorka to ma w sumie wyobraźnię, by ciągnąć opowieść o tym miejscu. I odwagę, by to realizować, aby niczego przy okazji nie zepsuć, bo to łatwe jest do zrealizowania.
Skoro już zaczęłam przygodę z Bastardem w Skrytobójcy i mi się spodobała, to i tę serię przeczytam. Nie lubię niedokończonych historii. Choć czasem się mi zdarzy, że czegoś nie dokończę, ale staram się jednak wytrwać do samego końca, a że jest kontynuacja to i wzięłam się za kontynuację.

Ta część rozpoczyna się żalem po stracie zwierzaka, Ślepuna. Trochę szkoda, bo polubiłam ślepuna. Bastard prócz tego od lat próbuje zrozumieć, kim tak naprawdę jest. W sumie to się mu nie dziwię, bo tym kim jest, czym się zajmuje, intrygi na dworze itd, potrafią zrobić mętlik w głowie, a zrozumieć to nie lada sztuka. Czasem chyba jedyne, co pozostaje człowiekowi to pogodzić się z tym, co zaszło i jak jest, bo ze zrozumienia tego nie jest łatwo, o ile da się to coś w ogóle zrozumieć.

W poprzednim tomie, jak i tym Błazen odgrywa dużą rolę. W sumie stąd też i ten tytuł jest w każdym z tomów, to znaczy jako część tytułu Błazen, co jednoznacznie wskazuje, że ta osoba będzie odgrywać jakąś rolę. Znacznie dużą. Jakby nie patrząc być przyjacielem to duża rola i odpowiedzialność przy okazji, z którą trzeba się zmierzyć. Nawet jeśli jest to historia z punktu widzenia Bastarda Rycerskiego. Tym razem jest to przyjaźń wystawiona na próbę, niestety. A może stety, by sprawdzić, czy to ta prawdziwa jest.

Przyznam, że ten cykl jest znacznie lepszy od poprzedniego, że tamten cykl to dopiero wstęp do tego, by lepiej móc zrozumieć świat, by lepiej poznać bohaterów nim akcja się na dobre rozkręci. W sumie to dobry pomysł, ale czy skuteczny, to już każdy sam oceni, bo jednego może odepchnąć, a drugiego przyciągnąć.

Podsumowując jest to dobra kontynuacja. Nawet, jak nie lepsza, więc jeśli ktoś lubi takie klimaty typowo fantasy i lubi historię Bastarda, to śmiało można sięgnąć.

W skrócie:
Seria: Bastard
Cykl: Złotoskóry
Tom: 2
Tytuł: Złocisty Błazen
Autor: Robin Hobb
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 784
Rok wydania: 2016
Ocena: 7/10 - Godne uwagi

Tomy:
Skrytobójca:
Uczeń Skrytobójcy || Królewski Skrytobójca || Wyprawa Skrytobójcy
Złotoskóry:
Misja Błazna || Złocisty Błazen || Przeznaczenie Błazna
Bastard i Błazen:
Skrytobójca Błazna || Wyprawa Błazna || Przeznaczenie Skrytobójcy
Czytaj dalej »

RECENZJA: Assassin's Creed: Porzuceni - Olivier Bowden [KSIĄŻKA]

 9 sierpnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś temat Asasynów. Kolejna to odsłona książki na bazie popularnej serii gier komputerowych Assassin's Creed. Przywykłam już w sumie do tego, że Olivier Bowden, którego pogłoski chodzą, używa właśnie tego pseudonimu literackiego do wydawania książek o Asasynach. Ale to tylko pogłoski, nic w 100%.
Assassin's Creed: Porzuceni to powieść na podstawie Assassin's Creed III, gdzie poznajemy historię Kenway'ów. Przyznać muszę, że tu trochę jest pozmieniane, są widoczne różnice. Może to i nawet dobre posunięcie z uwagi na linię tego rodu.

Czemu tak sądzę? Gra ukazuje wybory, dojrzewanie Connora, książka zaś jego ojca. Otóż w grze przez 3 sekwencje (rozdziały) gracz steruje Haythamem Kenway'em czyli do momentu, aż nie urodził się Connor. Potem od 4 sekwencji (rozdziału) gracz steruje już Connorem. Książka jest zaś w całości opowiedziana z punktu widzenia Haythama. Tylko epilog należał do Connora. Chyba z wiadomych względów - nie chcę zdradzać zakończenia, stąd taka reakcja. Jest to w sumie narracja pierwszoosobowa. W sumie ciekawiej się czytało. Od dzieciństwa Haythama, aż po jego dorosłość, wybory. W grze nie ma zbyt wiele Haythama, co fajnie ukazuje za to książka. Pozwoli zrozumieć lepiej obie strony - ojca i syna.

I żeby nikogo okładka nie zmyliła, że to Haytham na okładce skoro jest to w większej mierze książka jemu poświęcona. Nic bardziej mylnego. Na okładce mamy Connora z gry Assassin's Creed III. Jakby nie patrząc, występuje w pozycji, ale większą rolę odgrywa jednak w grze niż w książce, mniej ukazany w pozycji. Myślę, że pomimo tego, iż kto inny głównym bohaterem w powieści jest, to chcieli zachować ten klimat okładkowy z gier komputerowych. Podobne jest, choć nie takie samo. Też się różnią, ale motyw Connora jest.

Prócz nich, mamy jeszcze takich bohaterów, jak na przykład Charles Lee. W sumie przy tym nazwisku, to cały czas słyszę to pytanie WHERE IS CHARLES LEE?. Nie brakuje też postaci historycznych, jak to bywa w tej serii. Łączyć fikcję z postaciami historycznymi odpowiednio do danego okresu. W tym przypadku na przykład Waszyngton. George Waszyngton.

Podsumowując tę część czytało mi się najlepiej ze wszystkich, które do tej pory przeczytałam. Lekki styl pisania, a narracja dużo w tym momencie zrobiła.

W skrócie:
Seria: Assassin's Creed
Tom: 5
Tytuł: Assassin's Creed: Porzuceni
Autor: Olivier Bowden
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2013
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Tomy:
Assassin's Creed: Renesans || Assassin's Creed: Bractwo || Assassin's Creed: Tajemna Krucjata
Assassin's Creed: Objawienia || Assassin's Creed: Porzuceni || Assassin's Creed: Czarna Bandera
Assassin's Creed: Pojednanie || Assassin's Creed: Podziemie || Assassin's Creed: Pustynna Przysięga
Assassin's Creed: Odyssey
Czytaj dalej »

AXAT: czyli 10 pytań do... Paulina Lulek [BLOGGER]

 5 sierpnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś przychodzimy z kilkoma pytaniami, ale nie do Autora, ale do... Bloggera, którym jest Paulina Lulek. Prowadzi bloga o nazwie Rozchełstana Owca. Trochę specyficzna, jak dla mnie, nazwa na bloga. Jest to miejsce o książkach.
Dlaczego stwierdziłam, żeby zadać pytania bloggerowi książkowemu? Dużo osób przeprowadza wywiady z Autorami. Te mniejsze i te większe. Jednakże mało osób już interesuje się tymi osobami z drugiej strony, tymi bloggerami czy redaktorami, stąd też będzie i co jakiś czas pojawiać się jakiś blogger/redaktor (czy jakakolwiek osoba, która prowadzi cokolwiek z książkami) i odpowie na parę pytań, zaraz obok Autorów. Jest to forma jakiegoś docenienia tej pracy, bo jednak przeczytać książkę i napisać z sensem recenzję (bądź nagrać o tym film, jak ktoś prowadzić kanał na YT) to nie jest znów takie proste, jakby się wydawało, bo jednak trzeba więcej niż jedno zdanie (max dwa) napisać, bo jednak trzeba to jakoś opisać. Na początku rzecz jasna, bo z biegiem czasu to jest znacznie łatwie, ale to jednak czas i doświadczenie.

Pytanie 1: Prowadzisz bloga odnośnie książek. Recenzujesz to, co przeczytasz. Jak to się zaczęło, że zaczęłaś publikować swe posty o książkach?
Paulina Lulek: Od operacji kręgosłupa, której poddałam się ponad dwa lata temu. Jako, że do formy wraca się około pół roku to oddałam się w pełni czytaniu, przepraszając zapomniane książki, że kazałam im czekać tak długo :)

Pytanie 2: Jak już o początkach mowa, to pamiętasz tę książkę (tudzież serię/cykl), dzięki któremu zaczęłaś czytać coraz więcej? Paulina Lulek: Moja pierwsza seria, która powołała moją pasję do życia była „Saga o Czarnoksiężniku” nieżyjącej już Margit Sandemo. Pojedyncze tomy kupowało się w kiosku Ruchu co miesiąc jak dobrze pamiętam.

Pytanie 3: Jakbyś miała wybrać ten jeden gatunek, który najczęściej czytasz i recenzujesz, to na który wskażesz? I dlaczego akurat ten wybór?
Paulina Lulek: Trudna sprawa! :) Czytam w sumie wszystko! Ale tak najwięcej najwięcej to chyba jednak obyczajowych.

Pytanie 4: Jakbyś Ty jako czytelnik miałabyś wybrać jednego polskiego i jednego zagranicznego Autora osobie, która w ogóle chce zacząć przygodę z czytaniem, to kogo polecisz? Zakładając przy tym, że ta osoba nie zna się za bardzo na gatunkach, więc się nie określi, co woli.
Paulina Lulek: Z zagranicznym nie mam najmniejszego problemu – oczywiście Mariette Lindstein, pisze fantastyczne thrillery. Z polskimi autorami jest o wiele ciężej, bo ja uwielbiam naszych rodzimych pisarzy! Magda Skubisz, Monika Lech, Magdalena Kołosowska, Mieczysław Gorzka i naprawdę wielu innych, więc jest niemożliwe wybrać tego jedynego ♥

Pytanie 5: Nie jedna osoba, która pisze recenzje o pozycjach książkowych, sama zabiera się za pisanie książki. Czy Ty też masz takie plany?
Paulina Lulek: Sama nie wiem. Kiedyś coś próbowałam pisać, ale koniec końców wrzuciłam to do szuflady. Póki co jest tyle wspaniałych książek, że na swoją znajdę czas później :)

Pytanie 6: Twoje miejsce, w którym piszesz i publikujesz swe posty nazywa się „Rozchełstana Owca”. Skąd pomysł na taką nazwę?
Paulina Lulek: Jako 10-letnia dziewczynka miałam krótkie włosy, z natury się kręcą jak owcze runo. Zaś w mojej pierwszej pracy otrzymałam łatkę „rozchełstanej” i jakoś tak wyszła Rozchełstana Owca :) Uwierzysz, że są ludzie, którzy do dziś po latach znajomości nie wiedzą jak mam imię, ale wiedzą, że jestem Owcą? =D

Pytanie 7: A jakbyś miała możliwość zmiany nazwy, to zmieniłabyś czy zostałabyś przy tym?
Paulina Lulek: Zostałabym Owcą :) Czasami mam wrażenie, że ta nazwa to taki kawał mojej duszy, że ja nie istnieję bez owego przydomka tak jak i on beze mnie :)

Pytanie 8: Gdybyś miała określić Rozchełstaną Owcę jakimś utworem muzycznym, jaki by to był utwór muzyczny? I dlaczego ten?
Paulina Lulek: Myślę, że byłyby to dwa utwory (ach, ta moja rozrzutność!) - WinWel „U make my day” , bo jak tylko dopada mnie gorszy nastrój nucę tę melodię dniami i nocami pod nosem. Drugi zaś jest bardziej jak moja natura - Noisestorm - Crab Rave, bo taka jest dość wybuchowa, wakacyjna, wesoła, rozchełstana (no i utwór ma swoje odzwierciedlenie w tańcu ze znanej gry „Fortnite”) =D

Pytanie 9: Wiadomo, że każda osoba, która tworzy takiego bloga czy też portal, marzy o rozwoju swojego miejsca. Co chciałabyś wprowadzić lub już to zrobiłaś, by rozwijać swoje miejsce?
Paulina Lulek: Na ten moment chciałabym mieć więcej czasu, by móc go poświęcić dla ludzi. Póki co wybieram się od września do szkoły policealnej na kierunku „specjalisty do spraw social mediów”, myślę, że mogę się tam czegoś nauczyć, chociaż uważam, że już osiągnęłam spory sukces, a i poznałam wielu wspaniałych ludzi!

Pytanie 10: I może na koniec. Co proponujesz osobom, które zaczynają przygodę z recenzowaniem czegokolwiek?
Paulina Lulek: Róbcie to mimo wszystko! Nie ważne, że ktoś się z Wami nie zgodzi, że wydawnictwo odpuści z Wami współpracę. To ma być czysto Wasza opinia, by ktoś nie kupił babola. Staram się dobierać książki tak, by mi odpowiadały, więc większość moich opinii jest pozytywna, mam jednak kilka takich, które mocno mnie zawiodły i też śmiało o tym napisałam.
A przede wszystkim – szanujcie swój czas, bo recenzowanie to także praca ♥
Czytaj dalej »

RECENZJA: Ostatnia Godzina - Anna Bartłomiejczyk & Marta Gajewska [KSIĄŻKA]

 2 sierpnia 2020          1 komentarz
Salve.
W zasadzie czasem mi się zdarzyło czytać duety, ale to bardziej pod kryminał/sensację/thriller. I były to jednak takie pozycje, gdzie dwóch Autorów ukryło się pod pseudonimem literackim. Jednak w fantasy to raczej tak nie zagłębiałam się w duety. I jest to pierwsze moje takie spotkanie. Jak dwie osoby poradzą, a raczej poradziły sobie przy napisaniu książki? Czy uda się stworzyć coś dobrego?
W sumie wiele pytań. No i ciekawość. To głównie sprawiło, że sięgnęłam po książkę Ostatnia Godzina. Dość długo się wahałam, czy opłaca się sięgnąć, ale stwierdziłam, że dam szansę. A nóż akurat się spodoba? Więc nie pozostało nic innego, jak się przekonać.

Głównymi bohaterami jest Alex i Mercy. Dwójka osób, których losy są przeplatane. Narracja trzecioosobowa, a rozdziały podzielone, to znaczy raz mamy Alexa w roli głównej, a raz Mercy. Wiadomo, że w pewnym momencie połączą swe siły, ale z początku jakieś wprowadzenie musi być.

Przyznać trzeba, że styl jest bardzo dobry. Jeden z lepszych, a przyznam, że ciężko utrzymać styl na tak wysokim poziomie, gdy pozycja pisana jest przez dwie osoby. Z prostego względu. Każdy, kto pisze, zajmuje się tym, z czasem wyrabia swój własny styl i idzie odróżnić jeden styl od drugiego. A tutaj jedna spójność. Owszem, gdzieniegdzie można było wychwycić małe różnice, ale ogólnie jest jest w zasadzie to samo.

Historia toczy się tak powoli. Jest to fantasy, ale miałam wrażenie, że jest to w sumie obyczajówka. Mam już za sobą kilka historii obyczajowych i są to pozycje, które mają swój taki klimat i Ostatnia Godzina tak tym klimatem pi tutaj podchodzi. Takie odnoszę po prostu wrażenie. Może to przez sposób opisów takie mam odczucia.

W sumie akcja, gdzie w takim średnim tempie się dzieje. Taka w sumie spokojna, jak dla mnie pozycja. A raczej niezłe tomisko. 600 stron. Mniami. Coś dla mnie. Wybaczcie, ale urok długiego stażu czytania spowodowało, że lubię czytać grubsze powieści.

Podsumowując jest to luźna pozycja, która prędzej nadaje się na zimowe wieczory. Niezbyt wymagająca i nie nastawiać się na wysokie loty, ale tak dla rozluźnienia, by się oderwać od rzeczywistości. Jedna z wielu, można rzecz.

W skrócie:
Tytuł: Ostatnia Godzina
Autor: Anna Bartłomiejczyk & Marta Gajewska
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 666
Rok wydania: 2020
Ocena: 6/10 - może być
Czytaj dalej »
XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal