RECENZJA: Klątwa Ruin - Magdalena Wala [KSIĄŻKA]

 14 marca 2021          Brak komentarzy
Salve.
Książka z działu literatury pięknej. W sumie mój debiut z tej dziedziny. Czemu? Ponieważ z tego gatunku praktycznie nic nie czytałam. Ani jednej książki do momentu, w którym sięgnęlam po Klątwy Ruin autorstwa Magdaleny Wala. Nie lubię zamykać się na jeden gatunek, ale kiedy poznaję jakiś nowy, długo waham się, czy warto zacząć przygodę z tym, czego znane nie jest mi.
W sumie ciekawiło mnie, co może kryć się wśród takiej literatury. Z resztą czas trwania akcji też spowodował, że stwierdziłam, iż sięgnę po tę książkę. A nóż się przekonam się do takiego charakteru pozycji literackiej. Nigdy nic nie wiadomo. Podobnie było z obyczajówkami. Na początku niezbyt przekonana, ale teraz nawet już polubiłam się.

Główną bohaterką jest Aniela i akcja zaczyna się zimą 1920 roku. 2 lata po zakończeniu I Wojny Światej i odzyskaniu przez Polskę niepodległości, ale i tak ciekawie to się nie dzieje. Mimo wszystko czas ten dla Polski nie jest łatwy. Jest to tylko jeden rok opisany. Tylko i wyłącznie 1920. Epilog jedynie jest w innym roku, bo już bardziej współczesne czasy, bo to rok 1993. Może to nie są jakieś najnowsze czasy, ale nie są znów takie odległe, jak rok 1920.
Jakoś niezbyt mogłam się przekonać do czasów tej historii. Dla mnie jest to taki zimny ten czas, mroźny, który nie jest zależny od pory roku, ale od sytuacji, która panowała na świecie. O ile w dwudziestoleciu międzywojennym łatwo mi szło czytanie lektur szkolnych, tak ciężko mi było przekonać się do książek obyczajowych czy kryminalnych, gdzie akcja dzieje się w tychże czasach. Czy się przekonałam? Nie do końca. Nie czuję tego, by ten okres trawnia historii przemawiał do mnie. Nie mówię, że powieść jest zła czy coś, ale po prostu jakoś mi to nie leży ten czas.
Ogólnie historia jest ciekawa, która ukazuje życie na tamte czasy. Inaczej przecież ludzie odnosili się do siebie, inaczej wyglądały realia rzeczywistości niż to, co mamy obecnie. Tak szczerze, choć styl prosty i przyjemny, znacznie lepiej czytał mi się epilog. Może przez tę atomosferę panującą, która rodziła się w tamtych czasach tak niezbyt dobrze to znoszę. Czy się zraziłam? Nie, nie zraziłam się. Fajnie się czytało, szybko. Współczuję ludziom, którzy żyli w tych czasach. Jednakże już wiem, że raczej pozycje, gdzie historia toczy się w tym właśnie okresie nie jest dla mnie. Wolę inny przedział czasowy.
Podsumowując jest to dobra dla tych, którzy lubią, gdy historia toczy się właśnie w początkach XX wieku, w latach 20 czy 30. Ja natomiast przekonałam się, że to faktycznie nie dla mnie. Tyke wyniosłam z tej historii, która bądź co bądź sama w sobie jest ciekawa.

W skrócie:
Tytuł: Klątwa Ruin
Autor: Magdalena Wala
Gatunek: Literatura Piękna
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 298
Rok wydania: 2020
Ocena: 6/10 - może być

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal