RECENZJA: Ostatnia Piosenka - Nicholas Sparks [KSIĄŻKA]

 11 października 2020          1 komentarz
Salve.
Choć przeczytałam już nie jedną książkę obyczajową, tak jeszcze powieści Nicholasa Sparksa jeszcze nie czytałam, choć sam Autor znany mi od lat. Jakoś na początku byłam sceptycznie nastawiona do Autora. Był i jest nadal popularny, a mnie kiedyś nie ciągnęło do takich typu pozycji. Jednak kiedy zaczęłam powoli wczytywać się w książki z literatury obyczajowej, pewnego dnia stwierdziłam, że zaryzykuję i przeczytam. Co mi szkodzi przeczytać i przekonać się, co w powieściach Sparksa jest takiego, że jest tak popularny. No i przy okazji powstają filmy na podstawie jego książek.
Ostatnia Piosenka to moje pierwsze podejście do tego Autora, choć przyznam, że filmu jeszcze nie widziałam, a w głównych rolach wzięli udział Miley Cyrus oraz Liam Hemsworth (brat Chrisa, który grał Thora). W sumie to ciekawi mnie po przeczytaniu książki, jak film się prezentuje z tą historią.

Główną bohaterką jest Ronnie (pełne imię Veronica). Jest zbuntowaną 17-latką, która ma żal do ojca, że parę lat wcześniej opuścił ich rodzinny dom. Wraz z młodszym bratem Jonahem na czas wakacji jedzie z Nowego Jorku do Wrightsville Beach w Karolinie Północnej, gdzie mieszka jej Ojciec, Steve i ma tam być przez kilka tygodni. Poznaje tam ludzi, jedni mili, a drudzy tak niezbyt. Kto jest prawdziwym przyjacielem, a kto wrogiem?

Styl jest bardzo dobry, lekki i przyjemny. Szybko się czyta. Narracja jest trzecioosobowa, a rozdziały podzielone na kilka osób: Ronnie, Steve, Will oraz Marcus. I choć podział jest na te osoby, to historia nie odbiega (czasem tak bywa, a już raz miałam taką pozycję, w efekcie czego nie wiedziałam, o czym to coś było), a dzięki temu poznajemy ciąg historii z kilku różnych punktów widzenia, ich odczucia i motywy, jakimi się kierują bohaterowie. Widać też, jak główna bohaterka zmienia się z takiej buntowniczej osóbki do takiej spokojnej i ustatkowanej kobiety, która podczas wakacji kończy pełnoletniość. Trzeba przyznać, że miłość, która jest przy okazji odwzajemniona dużo robi. No i odpowiednia osoba także może zdziałać. Szkoda mi tylko Steve'a, ale cóż... Takie życie.

Dużym plusem jest to, że nie ma zbytnio przesadzonych opisów, że są takie zdawkowe, to znaczy tyle ile potrzeba. Nie ma za mało ani za dużo. Miejsc mamy dwa: nadmorska mieścina Wrightsville Beach w Karolinie Północnej oraz Nowy Jork (końcówka). I są tak opisane, ile wymaga tego historia, są tłem czyli tak, jak powinno być.

W sumie to człowiek zastanawia się, komu przeznaczona jest ta Ostatnia Piosenka. Jest to w sumie dzieło, które zaczął Steve i Ronnie dokończyła z pewnych względów za niego i zagrała dla swojego ojca pewnego dnia tę właśnie ostatnią piosenkę.

Podsumowując jest to jedna z lepszych pozycji. Nie przypuszczałam, że książka Nicholasa Sparksa mi się podoba, podchodziłam raczej sceptycznie przez lata, nawet tuż przy zastanawianiu się, jakie tytuły przeczytać. Jeśli ktoś zaczyna przygodę albo szuka czegoś nowego, to z czystym sumieniem mogę polecić tę pozycję.

W skrócie:
Tytuł: Ostatnia Piosenka
Autor: Nicholas Sparks
Gatunek: Literatura Obyczajowa
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2009/2010 (wyd. 1)
Ocena: 8/10 - świetne

1 komentarz

  1. Nicholasa Sparksa bardzo lubię, a 'Ostatnia piosenka' jest chyba jedną z moich ulubionych jego książek zaraz obok 'Jesienna miłość', 'Szczęściarz' i 'Wybór'. Bardzo podobało mi się tutaj to, że widzimy punkt widzenia różnych postaci.

    OdpowiedzUsuń

XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal