RECENZJA: Anioł Stróż - Nicholas Sparks [KSIĄŻKA]

 20 grudnia 2020          Brak komentarzy
Salve.
Dziś spotkanie ze Sparksem. Anioł Stróż to kojarzy mi się jakoś z takim klimatem rodzinnym, że ktoś się mimo wszystko kimś opiekuje i pilnuj, nawet jeśli nie jest tuż obok nas. Takie mam po prostu skorzajenie.
Ciekawi mnie, co tym razem Sparks wymyślił. Pisać wkółko literaturę obyczajową zmieniając tylko zarys historii to nie lada sztuka. Wciągnie czy raczej będzie nudna? Melancholia i spokój czy raczej coś żywiołowego i dynamiczna akcja? Czego można się spodziewać? Nawet w literaturze obyczajowej można zaznać niekiedy dynamiki, jak w kryminale czy sensacji można znaleźć melancholię i spokój.

Główną bohaterką jest Julie. Prolog zaczyna się w 1998 kilkadziesiąt dni po śmierci męża, Jima. Właściwa akcja toczy się 4 lata później, w 2002 roku, gdy Julie już jakoś doszła do siebie po stracie najbliższej osoby. Poznaje Richarda, który ją urzeka, ale jakoś gościu, gdy na dzień dobry wybucha złością, jakoś niezbyt przypadł mi do gustu. Jakoś nie zapowiada mi się na dobrego kandytata na męża. Z drugiej mamy spokojnego Mike'a, przyjaciela Jima oraz Julie.

Akcja zaś toczy się w Karolinie Północnej. Przyznać muszę, że Autor to chyba lubi ten Stan. Ostatnia Piosenka również toczy się w tym Stanie. Z resztą nie dziwię się. Autor troszkę zna jednak ten Stan, stąd też i ten region jest wybierany na miejsce akcji.

Przyjemnie się czytało i bardzo szybko. Akcja z początku powolna, ale z czasem nabrała tempa, w szczególności, że czasem było z różnych punktów widzenia opowiedziana historia. Bo choć główne skrzypce grała Julie, to czasem nie zabrakło wstawki z Richardem choćby. Plus za to, że pojawił się jakiś czarny charakter, że tak to ujmę, który okazał się w sumie psychopatą. Inaczej tego kogoś nie można określić, jak właśnie psychopata, bo to co robił, to właśnie pod to podlega. No i nie mogło zabraknąć policji. Z początku to mi się trochę szkoda zrobiło Mike'a, któremu najbardziej kibicowałam.

Jest to dobre, jeśli ktoś lubi, gdy coś się dzieje w obyczajówkach, a nie tylko takie mydlane opery, że tak to ujmę. Nie podchodzące pod kryminał, takie lekkie, a z lekką dozą mroku, że się coś dzieje, a nie tylko trud codziennego życia, że są jakieś poważniejsze problemy niż np. rozwód czy utrata pracy. W sumie podoba mi się także okładka do książki. Jest taka delikatna, taka łagodna.

Podsumowując jest to jedna z dobrych pozycji i nie dziwi mnie już, dlaczego Sparks zyskał taką popularność. To nie lada sztuka łączyć lekki gatunek z mrocznymi elementami, to znaczy takimi, które nie są łatwe do przeżycia, które potrafią odcisnąć się na piętnie w pamięci na długie lata.

Tytuł: Anioł Stróż
Autor: Nicholas Sparks
Gatunek: Literatura Obyczajowa
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 464
Rok wydania: 2016 (2004 - I wydanie)
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal