RECENZJA: Dziewczyna, którą znał - Tracey Garvis-Graves [KSIĄŻKA]

 17 stycznia 2021          Brak komentarzy
Salve.
W sumie literatura obyczajowa/romans to taki gatunek, w którym dopiero zaczynam szukać takich książek dla siebie. Wiem dokładnie, co lubię w kryminałach, sensacjach, thrillerach czy fantasy. To głównie dlatego, że w tych gatunkach siedzę już kilka dobrych lat, a obyczajowa jest od niedawna.
Długo zastanawiałam się nad tym, czy sięgnąć, ale stwierdziłam, że nie przekonam się, póki nie przeczytam, że do momentu, aż nie przeczytam setek książek w tym gatunku, nie wyrobię sobie odpowiedniego kierunku w tym gatunku. A przyznać muszę, że powoli przekonuję się, co do obyczajówek. Dość długo trzymałam się z dala, ale im latka mi lecą, tym bardziej otwieram się na nowe. W sumie to dobrze. Poszerzam swe horyzonty czytelnicze.

Okładka jest nawet dość ciekawa. Przyznać muszę, że wydawnictwo serwuje ciekawe okładki. Może i nie ma za dużo, ale lepiej niekiedy minimalizm, ale intrygujący. Zanim zdecydowałam się na przeczytanie, dość tak się wahałam, bo wiadomo, żeby nie kierować się okładką, która przykuwała mą uwagę. Jednak stwierdziłam, że ryzyk fizyk i przeczytam, a nóż akurat.

Głównymi bohaterami jest Annika i Jonathan. Spotykają się po 10 latach. Oboje byli kiedyś parą. Dwa różne światy, które nawzajem się uzupełniają. Tak można ich opisać. Wiadomo, jak ktoś ma swój świat, może się specyficznie zachowywać, mówić, co też było w tej pozycji. W sumie spotkanie po latach osób, które kiedyś byli ze sobą, za pewne nie należy do najprostszych choćby nie wiadomo, ile czasu minęło.

Akcja toczy się głównie wokół tej dwójki bohaterów. Historia dzieje się na przełomie kilku miesięcy w 2001 roku i czasem pojawiają się retrospekcje do roku 1991, gdzie mamy uniwersytet i początek znajomości między dwójką bohaterów. Rozdziały przeplatane między Anniką i Jonathanem oraz latami akcji (no i miesiącami). Prócz Chicago, gdzie w większej mierze toczy się powieść, to mamy także wspomnienia odnośnie Nowego Jorku. No i nie można zapomnieć na przykład o przyjaciółce Anniki czy o Tinie. Styl lekki i przyjemny, więc czyta się bardzo szybko. W sumie to ten styl daje dużo uroku tej powieści i to mnie chyba najbardziej urzekło.

Jeśli ktoś myśli, że jest to powieść górnolotna, to jest w błędzie. Za dużo się też nie dzieje. W zasadzie jest to tylko jeden temat, wokół którego toczy się ta powieść. Może to i dobrze, bo już czasem mnie męczyło to, że w jednej książce jest kilka wątków, a tu tylko jeden. Taka mała odskocznia.

Podsumowując jest to książka lekka i przyjemna na jeden wieczór. Pomimo jednego wątku, może wciągnąć. Pomimo tego, że wszystko toczy się wokół dwójki bohaterów, może wciągnąć. Styl dużą rolę tu własnie odgrywa, więc jeśli ktoś lubi pozycję, która jest luźna, mało się w tym dzieje, to zapraszam.

W skrócie:
Tytuł: Dziewczyna, którą znał
Autor: Tracey Garvis-Graves
Gatunek: Obyczaj/Romans
Wydawnictwo: Niezwykłe
Ilość stron: 313
Rok wydania: 2019
Ocena: 7/10 - godne uwagi

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

XARN dla Agencji Runa © 2020 - nadal